Zielnik

Zielnik

7.9

Kuchnia

8.0/10

Obsługa

7.0/10

Wnętrze

9.0/10

Cena/jakość

7.5/10

Plusy

  • piękny ogród połączony z parkiem
  • wielkie porcje dań głównych
  • duże menu - inne na ogródku, inne wewnątrz

Minusy

  • ceny z tych wyższych

 

O Zielniku słyszałam chyba jeszcze w liceum – że jest taka urocza knajpa na Mokotowie, z romantycznym wystrojem. I faktycznie, w środku Zielnika jest tak cudownie staroświecko w najlepszym tego słowa znaczeniu, nic tylko przyprowadzić dziadków na obiad i patrzeć jak się cieszą, jednocześnie samemu chłonąc ten retro klimat koroneczek, drewna i obrazów. Z całą moją sympatią do tego wnętrza, mimo wszystko w sezonie letnim polecam udać się na drugą stronę ulicy Odyńca do ogródkowej części Zielnika, wkomponowanej w część parku Dreszera. Taka lokalizacja ucieszy zwłaszcza rodziców z pociechami, bo tuż przy zielnikowych namiotach jest dość spory plac zabaw (i to nie byle jaki – jakieś domki do wchodzenia, lokomotywy i cuda niewidy, nie to że piaskownica i nudne huśtawki), potomstwo może wyszaleć się do woli, bez przeszkadzania innym gościom restauracji. Sytuacja idealna.

Wracając do meritum – ogródek jest dopieszczony podobnie jak Zielnik „stacjonarny”, widać tu dbałość o szczegóły, więc na randkę można zapraszać w te rejony jak najbardziej. Ostrzegam od razu, że w środku obowiązuje inne menu niż w części parkowej, więc jeśli idziecie z zamiarem zjedzenia konkretnego dania, to warto się zorientować po której stronie ulicy je podają, i najwyżej odpowiednio wcześnie zmienić stanowisko konsumpcji. Niniejszym polecam parę pozycji z menu „ogródkowego”, z założenia skomponowanego z potraw letnich, lżejszych lub kojarzących się z wakacjami.

Na początku wjechała kaszanka z grilla z jabłkiem i musztardą cebulową (27 zł) – super sprawa! Porcja słuszna (niestety, zdjęcie mi umknęło, musicie wierzyć na słowo), wysoka jakość produktu, dodatki swojskie, ale sposób podania absolutnie nie wskazuje na dość przaśne skojarzenia z tym bądź co bądź, prostym daniem. Jeśli nie jesteście do kaszanki uprzedzeni, to danie powinno Was jak najbardziej zainteresować. Poza tym przed daniem głównym spróbowałam chłodnika z rabarbaru i truskawek (19 zł) – był bardzo smaczny, ale ja bym go jednak ulokowała w sferze deserów. W odwiecznej walce o zupy owocowe ja jednak stoję na stanowisku, że taki wymysł nie powinien się wydarzyć i jeśli mam jeść przetarte owoce z dodatkami, to w charakterze musów czy kremów. Ten rabarbarowo-truskawkowy jest idealny, z odpowiednim dodatkiem śmietany, nie za słodki, nie za kwaśny. Tylko zamówcie go po posiłku, a nie na start!

Zielnik to też super miejsce na sałatki – nie wiem gdzie ostatnio nie dojadłam całości ze względu na wielkość porcji, ale w przypadku sałatek zdarza się to jakoś niesłychanie rzadko. W zielnikowej „burrata z awokado” (39 zł) było mnóstwo warzyw, kulka mozzarelli, pesto, pokruszone pistacje i autentycznie już nie mogłam. Jeszcze dzielniejsi zawodnicy mogą się wziąć za nie mieszczące się na talerzu żeberka z grilla w sosie BBQ (43 zł). Uwaga, niestety do większości dań mięsnych dodatki trzeba domówić osobno.

Na trawienie idealnie wjechał modny szprycerek, tutaj robiony na francuskich likierach Lillet (20 zł). Jest lżejszy, owocowy i przyjemnie musujący.

Ogród Zielnika jest dobrym pomysłem dla zwolenników dość tradycyjnej, ale smacznej polskiej kuchni, a przede wszystkim – jedzenia na zewnątrz, w środku parku. Trochę atmosfera eleganckiego pikniku, ewentualnie garden party u cioci o której mówi się, że „ma klasę”.

 

ul. Odyńca 15, 22 844 35 00, strona www

Zielnik

ładowanie mapy - proszę czekać...

Zielnik 52.196791, 21.021000 Zielnik
Co sądzisz? Skomentuj!
Chjena

Chjena Autor

Wątróbkę popijam mlekiem sojowym, o które potrafię pytać w takich miejscach jak Wars czy bufet sądowy. Istnieje niewiele rzeczy, których bym nie zjadła i należą do nich flaczki. W kuchni najważniejszy jest dla mnie pomysł i zaangażowanie, bo pasja to najlepsza przyprawa. Przejawiam nadmierne upodobanie do cekinów i panterki.