Azjatycka

  • Paloma nad Wisłą

      Zacznę może od informacji, że w ciągu tygodnia byłam w Palomie trzy razy. Potem dodam, że zabrałam tu znajomych z innego miasta, dając im jednocześnie kilka rekomendacji kulinarnych na obiad na następny dzień – zdziwiłam się niezmiernie, gdy zobaczyłam na instagramie, że nic sobie z moich polecajek nie zrobili, tylko wrócili po prostu do […]

  • TooThai

      TooThai zajęło przestronny, ale do tej pory często zmieniający właścicieli lokal na rogu Wilczej i Poznańskiej – z tego co pamiętam kiedyś była tam Tortilla Factory, potem zmieniona w gin bar, by w końcu wylądowała tam kuchnia tajska z długą listą koktajli (spora część na bazie ginu – te zapasy alkoholu zostały chyba jeszcze […]

  • Cool Cat TR

      Cool Cata na Powiślu znają już chyba wszyscy, więc na fali tej popularności przyszedł czas na otwarcie kolejnej lokalizacji. To dobra wiadomość, bo lokal na Solcu z gumy nie jest i czasem trudno się do niego dobić na weekendowe, leniwe śniadanko. Ja mieszkam w tak szczęśliwej dzielnicy, że i na Marszałkowską i na Powiśle […]

  • Chmielarnia (Twarda)

      Lat temu większe kilkanaście bywałem częstym gościem w pubie „Big Fish”, zwanym też „Wędkarzem”. Bynajmniej nie z powodu wędkarskich inklinacji, a ze względów towarzysko-muzycznych. Mówiąc wprost – senny w dzień pub wieczorami stawał się najbardziej metalową speluną w mieście. Głęboka piwnica, siwo od dymu, ogromny wybór piw, zbyt mało dostępna toaleta (za drugą służył […]

  • Vege Love

      Kiedyś hasło „Zielony Ursynów” kojarzyło się z domkami jednorodzinnymi na pograniczu Piaseczna i Warszawy. Dziś nabiera zupełnie nowego znaczenia, bo do południowej dzielnicy miasta coraz śmielej wkracza kuchnia roślinna. W sumie to zastanawiałem się, dlaczego tak późno – Ursynów to wszak „sypialnia aspirująca”, a oferta gastronomiczna w ostatnich latach mocno się tu rozwijała (szczególnie […]

  • Himalaya

      Himalaya to klasyczny przykład sytuacji, w której niezachęcające opakowanie kryje prawdziwe skarby. Restauracja opisująca się jako indyjsko-nepalsko-tajska zajmuje niezachęcający pawilon przy gocławskich blokach i gdy wchodziłem tam po raz pierwszy, nie byłem przekonany. Na szczęście pozory mylą, a Himlaya karmi świetnie i ma przemiłą, otwartą obsługę, która przyjmuje gości niemal jak członków rodziny. Menu […]

  • Soto Sushi (Sokołowska)

      Do nowootwartego wolskiego Soto Sushi wybrałem się na zaproszenie, jakie do Smacznej Skórki skierowali właściciele lokalu. Niewielka „suszarnia” na parterze apartamentowca może się na starcie pochwalić ładnym ogródkiem na zielonym trawniku, dużym, widocznym z daleka neonem i minimalistycznym wystrojem w firmowych kolorach. Obecnej na miejscu kulinarnej ekipie nie kazano długo czekać na pierwsze pozycje […]

  • Bangkok Soi

      Mamy nowe tajskie na mapie Warszawy – tym razem w rejonie tajskiej pustyni, jaką są pawilony na alei Jana Pawła II. Ponoć pospolitej chińszczyzny jest tu dostatek, ale z ostrym, aromatycznym tajskim jedzeniem już gorzej. By zapełnić tę pustkę, pod numer 50 wprowadziła się zatem ekipa znana z kulinarnych dokonań koreańskich (KoreaTown, Miss Kimchi) […]

  • Grzechu Warte

      O Grzechu Warte nie słyszałam praktycznie nic, do momentu gdy podczas zimowego spaceru Mokotowską nie potknęłam o – służący właśnie temu celowi – potykacz z obietnicą oferty lunchowej, czyli dowolne pho i bao za 25 zł. Biorąc pod uwagę, że była sobota, a w weekendy raczej tego typu zestawy raczej w restauracjach nie funkcjonują, […]

  • Wolę Sushi

      Trend sushi jest w Warszawie wciąż żywy – nieprzerwanie na rynku gastronomicznym trwa rotacja susharni małych, większych, masowych, jakościowych, franczyzowych, handrollów i nie wiadomo jeszcze jakich. My, Polacy, pokochaliśmy sushi już dobrą dekadę temu (a przynajmniej tam sięga moja kulinarna pamięć, jest szansa, że trend rozpoczął się jeszcze wcześniej) i póki co nie zamierzamy […]

  • Stixx Bar & Grill

      Stixx to miejsce wyjątkowe. Określenie „Bar & Grill” w nazwie nie zapowiada ogromnej, zadbanej przestrzeni, którą zastaniecie na pl. Europejskim, i dopracowanej w każdym szczególe kuchni. Nie dajcie się zwieść pozorom – najwyraźniej bar i grill można zorganizować także w wersji prestiżowej. Lokal pomieści do 1000 osób (sic!), więc jest idealnym miejscem na zamknięte […]

  • Regina Bar

    Trudno pisać o miłości. To tak jakby zapytać matkę, za co kocha swoje dziecko – no jak to za co, za wszystko przecież! Z recenzenckiego obowiązku, postaram się jednak zejść na ziemię i w miarę obiektywnie przekazać powody, dla których Regina Bar trafiła do czołówki moich ulubionych miejsc w Warszawie. W miarę obiektywnie. Regina Bar […]

  • Młodsza Siostra

      Młodsza Siostra – jak prawie wskazuje sama nazwa – to nowe miejsce ekipy odpowiedzialnej za (dawną, kultową) Eufemię. Mam nadzieję, że z jej otwarciem żale dawnych bywalców pod adresem nowego miejsca na tyłach ASP w końcu się zakończą, a oba lokale będą funkcjonować na zdrowie – nowa Eufemia ze starą nazwą w konwencji gastropubowej, […]

  • Curry Gang

      Mamy lato w pełni i w taką pogodę grzech jeść w zamkniętych czterech ścianach. Ogłaszam zatem, że w tym sezonie cztery foodtrucki debiutują na skwerku na skrzyżowaniu Zajęczej i Dobrej, w samym sercu Powiśla. Są leżaczki, świeże i szybko wydawane jedzenie – w tym curry z Curry Gang, przygotowywanego przez gości wcześniej związanych z […]

  • KoreaTown

    Wpadliśmy wiedzeni głodem na koreańskie. W poniedziałkowy wieczór lokal świecił pustkami, dzięki czemu zamówienie zostało zrealizowane błyskawicznie – wybraliśmy Vegan Bomb (35 zł za osobę, zestaw muszą wziąć co najmniej dwie) i już po chwili na stół wjeżdżały pojedynczo pyszności. Formuła jest fantastyczna, bo umożliwia popróbowanie różnych potraw, opcje wegańskie są pomysłowe, pełne smaku i […]

  • Youmiko Vegan Sushi

      Sushi bez ryby to dla mnie z założenia jakiś poroniony pomysł. Przecież to zaprzeczenie podstawowej idei, która przyświeca tej potrawie! Mogę się ewentualnie zgodzić na pojedyncze hosomaki z ogórkiem czy awokado, ale poza tym – łosoś, tuńczyk, krewetka czy węgorz muszą być. Moja dobra koleżanka jednak zarzekała się, że w Youmiko Vegan Sushi dają […]

  • Vegan Ramen Shop (Finlandzka)

      Vegan Ramen Shop – miejsce, które przebojem wdarło się na ramenową scenę i ma (w pełni zasłużoną) doskonałą reputację. Do niewielkiego lokalu schowanego na Saskiej Kępie przy Rondzie Waszyngtona czasem trudno się dostać, więc zwłaszcza w weekendy warto pojawić się chwilę przed otwarciem – inaczej pocałujemy może nie klamkę, bo obsługa jest bardzo gościnna […]

  • Vietmama

      Od razu ostrzegam – wizyta u Vietmamy może mieć nieprzewidywalne dla Was skutki. Na przykład taki, że zaczniecie impulsywnie sprawdzać ceny lotów do Hanoi i zastanawiać się, jak przenieść się tam na stałe i z czego utrzymać. Albo taki, że Wasza własna matka w końcu wytropi gdzie chodzicie na niedzielne obiadki, i śmiertelnie się […]

  • Arigator Ramen Shop

      No i stało się, w Warszawie powstała pierwsza ramenownia z prawdziwego zdarzenia. Pardon, pierwszy ramen bar jest już na Finlandzkiej, ale jest wysoce ekstrawagancki, bo w pełni wegański, a Arigator serwuje jednak klasyczny bulion gotowany odpowiednią ilość czasu na nieprzyzwoicie wręcz tłustych kawałach mięsa (ale jakby co jedna wegańska propozycja w menu też jest!). […]

  • Pełną Parą na Nowo

      Przyzwoita pierożkarnia azjatycka. Nie są to moje ulubione dim sumy, ale niewątpliwą zaletą Pełną Parą na Nowo jest lokalizacja w centrum (tuż przy Metrze Politechnika) i przestronny, ładnie urządzony lokal, gdzie można pójść i na lunch ze znajomymi z pracy, i na kawę z koleżanką, a nawet i na randkę. Wyjście będzie całkiem budżetowe, […]

  • Eufemia

      LOKAL CZASOWO ZAMKNIĘTY (PONOWNE OTWARCIE PLANOWANE PO ZAKOŃCZENIU REMONTU PAŁACU CZAPSKICH). Eufemia to piwnica z długimi tradycjami konsumpcji różnych rzeczy. Dawno temu przez lata mieścił się tu klub ASP, następnie w latach 90-tych pub oraz mroczna imprezownia spod znaku techno i piguł. W ostatnich latach Eufemia ponownie funkcjonowała jako wyluzowana studencka klubokawiarnia, aby niespodziewanie […]

  • Orientacja (Brazylijska)

      Orientacja na Brazylijskiej jest od dawna i nie dziwię się, że się trzyma. Reprezentuje ona stary typ warszawskiego „chińczyka” (może po malym liftingu loga i ulotek) z jedzeniem, które może z azjatyckimi oryginałami nie ma wiele wspólnego, ale stosunkiem smaku, ilości i ceny zupełnie zadowala. Po miejscu, które definiuje się jako „azjatycka jadłodajnia” cudów […]

  • MAO

      MAO to stosunkowo młody lokal, otwarty po sąsiedzku swojego starszego rodzeństwa Secado. O ile knajpa po drugiej stronie Marszałkowskiej nie do końca przez tyle lat określiła kuchnię, którą się tu podaje (w menu mamy pełen przekrój burgerów, makaronów, sałatek, skrzydełek Buffalo itd.), tak MAO wszem i wobec głosi, że robią chińszczyznę i to bez […]

  • Wegeguru

      Wegeguru, wcześniej Wegemama, to miejsce, które pojawiło się na warszawskiej scenie restauracyjnej (nie tylko wegańskiej) z prawdziwym przytupem. Z udziałem gwiazd, celebrytów, co zresztą nie dziwi, bo restaurację założył Michał Kiciński, którego nazwisko kojarzyło się do tej pory z dwoma hasłami: CD-Projekt i „Wiedźmin”. Kolejne z jego przedsięwzięć to roślinna knajpa, która jednak nie […]

  • Soto Sushi (Waryńskiego)

      Ostatnio zauważyłam, że funkcjonująca od paru ładnych lat księgarnio-kawiarnia MiTo znacznie ograniczyła swoją działalność, bo z zajmowanego dotąd przestronnego lokalu przy ul. Waryńskiego pozostawili sobie w zasadzie jedną ściankę na wystawę książek i ladę dla sprzedawcy, a resztę przestrzeni zajęło Soto Sushi. Połączenie dość nietypowe, bo jednak kuchnia japońska nijak nie kojarzy się z […]

  • Youmiko Vegan Sushi

      O Youmiko słyszałem wyłącznie dobre opinie. Co więcej – większość z nich było „ochami” i „achami”. Po miłych doświadczeniach w Edamame Vegan Sushi myślałem, że zachwyty nad kuchnią w drugiej 100% roślinnej „suszarni” w Warszawie są przesadzone. Czy były? Na początek małe zaskoczenie (ani na minus, ani na plus) – myślałem, że Youmiko jest […]

  • Loving Hut (Jana Pawła II)

      Sieć (tak) Loving Hut to bardzo charakterystyczne bary. W Warszawie znajdziemy dwa z nich – niedaleko Feminy i przy metrze Politechnika. Pierwsze z tych miejsc odwiedziłem poprzednio wiele lat temu, nadszedł więc czas na rewizytę w ramach warszawskich wegańskich wojaży i odświeżyć wrażenia. Właśnie, wegańskich, ponieważ Loving Hut, choć to z pozoru zwykły „chińczyk”, […]

  • Loving Hut (Waryńskiego)

      Loving Hut przy Waryńskiego, dosłownie dwa kroki od wyjścia z metra Politechnika, ma nieco inny charakter niż „barek” przy Jana Pawła, choć kuchnia i koncepcja lokalu niczym się nie różnią. W tym Loving Hut jest jednak nieco mniej „barowo”, choć na pewno nie powiedziałbym, że „restauracyjnie”. Mamy jednak przyjemne, pastelowe kolory, girlandy sztucznych kwiatów […]

  • Vegan Ramen Shop (Finlandzka)

      Na wegańskiej mapie Warszawy powoli zaczyna obowiązywać zasada „wyróżnij się albo zgiń”. Z nielicznymi wyjątkami, takimi jak niezniszczalna Vega, „scena” robi się bezkompromisowa. Z jednej strony mamy bowiem coraz liczniejszą grupę osób preferujących dietę roślinną, z drugiej – swoisty „hype” na tego typu kuchnię. Moim zdaniem Vegan Ramen Shop wyróżnia się, co jest ważne […]

  • Wilczy Głód

      Wilczy Głód, jak sama nazwa wskazuje, znajduje się przy Wilczej i ma na celu poskramiać głód gości. Sam lokal ma wprawdzie spore okna na ulicę, ale chyba niezależnie od tego, i od „potykacza” wystawionego na róg Marszałkowskiej, nie rzuca się chyba specjalnie w oczy, bo późniejszym popołudniem, kiedy tu przyszliśmy, tłumów nie było. A […]

  • KoreaTown

      Nie będę ukrywał, że nie jestem koneserem kuchni koreańskiej, lepiej są mi znane propozycje rodem z Chin, Wietnamu, czy Japonii, zaś z dań półwyspu najlepiej kojarzę kimchi. Tyle tytułem wstępu ignoranta. KoreaTown, nieduża ale sympatyczna restauracja na Mokotowie skusiła mnie (i – z tego co wiem – wielu nowych klientów) ofertą zestawów o uroczej […]

  • Thien Ly

      Nikomu nie mówi nic nazwa „Thien Ly”? Spoko, ja też musiałam wygooglować jak dokładnie nazywa się ten przybytek, bo jednak wszyscy rozpoznają to miejsce po haśle „indyk masło czosnek”, które jest tutaj flagowym daniem stanowiącym 80% składanych zamówień. Serio, jeśli czekacie na wydanie talerza to może się okazać, że nie dojdziecie czy z kuchni […]

  • Toan Pho

      Toan Pho to miejsce legendarne. Wcześniej autentyczną wietnamską kuchnię właściciele serwowali na Stadionie Dziesięciolecia, po zamknięciu przenieśli się na Chmielną, a wraz z nimi całe rzesze głodnych zupy pho i sajgonek klientów. Nikt tu nie spodziewa się luksusów ani kelnerów kłaniających się w pas, to bar szybkiej obsługi, gdzie w kilka minut dostaniemy miskę […]

  • Son Son

      Jeśli dość macie Warszawy, i marzą się Wam dalekie kraje, ale tak naprawdę nie lubicie podróżować, to wybierzcie się w jakiś upalny dzień do baru Son Son. Lokalizacja przy Puławskiej, hałas z 6 pasów ruchu i spaliny w powietrzu, i podobno najlepsze tajskie jedzenie w małym, zapyziałym barze. Poczujecie się jak w Bangkoku. Bar […]

  • MAO

      MAO to nowe, przestronne miejsce przy Marszałkowskiej, które postanowiło połączyć chińską kuchnię z koktajl barem. Takie mieszanki to według mnie niebezpieczny pomysł, bo trudniej lokalowi zdobyć wiarygodność (chociaż skoro raz w Warszawie udało się połączyć ramen z donatami, może się udać chyba wszystko). Niestety, nic nie zjadłem, więc ciężko mi ocenić, jak i wychodzi […]

  • Warung Jakarta

      Pierwszy raz na Warung Jakarta i kuchnię indonezyjską trafiłem dawno temu, podczas Nocnego Marketu, kiedy mnie ujęli tempehem. Na nim dalej opiera się spora część menu i to chyba jedyne miejsce w Warszawie, gdzie zjemy go w tylu wariantach. Do stacjonarnego lokalu wybierałem się długo – i żałuję, że aż tak. Wnętrze jest przyjemne […]

  • Toan Pho

      Do Toan Pho wpadłem z Chjeną zmarznięty i zmęczony po dłuższym zwiedzaniu Muzeum Narodowego. Zgodnie uznaliśmy, że tylko pho może nas uratować, a podobno tutaj podają najlepszą. Lokal, choć przy Chmielnej, nie obiega od tego, czego spodziewamy się po wietnamskich knajpkach: w środku ciasno, parują wielkie talerze, a menu jest ponumerowane, by ułatwić składanie […]

  • Ban Bao

    ZAMKNIĘTE Do Ban Bao trafiłem totalnie przypadkowo. Kiedy między spotkaniami szukałem miejsca na szybki posiłek, skierowałem kroki do Miss Kimchi, gdzie niestety w porze lunchu trudno byłoby wcisnąć nawet szpilkę. Okazało się jednak, że tuż obok mieści się inny lokal nowocześniej podchodzący do kuchni azjatyckiej – Ban Bao, specjalizujacy się (cóż za zaskoczenie) w parowanych […]

  • Oh My Pho

      Oh My Pho znajduje się bardzo blisko mojej pracy, więc jak mnie bierze ochota na wietnamskie dania – lekką sałatkę z sajgonkami czy rozgrzewający bulion pho – zdarza mi się zawitać na drugą stronę Wilczej. W ostatnich dniach zmienili menu, co wiąże się niestety z podniesieniem cen średnio o 3-4 złote, wyleciała też większość […]

  • Basil & Lime

      Basil & Lime odwiedziłam z przyjaciółkami w ramach jesiennej edycji Restaurant Weeka. Wybór na tę knajpę padł dlatego, że menu odpowiadało wszelkim nietolerancjom całej naszej czwórki, a i tajska kuchnia brzmi bardzo obiecująco – chyba nie znam nikogo, kto deklarowałby się jako jej przeciwnik. Przybyłyśmy zatem na kolację pełne oczekiwań. Przystawka z menu mięsnego […]

  • WawPho

      Przyjemny lokal z kuchnią azjatycką ukryty wśród uliczek Śródmieścia Południowego, w bliskim sąsiedztwie warszawskiej Politechniki. Jak nazwa sygnalizuje, specjalizują się przede wszystkim w pho, choć i innych wietnamskich smaków tu nie zabraknie. Ja trafiłam do WawPho w listopadowe, chłodne już popołudnie, po wizycie na Powązkach, zatem rozgrzanie gorącym bulionem było jak najbardziej pożądane. Dania […]

  • Koreanka

      Oj, ale się nastawiłam na ucztę w Koreance – i wiadomo jak to jest, im większe oczekiwania, tym boleśniejsze rozczarowanie. Wpadłam tu na lunch z koleżanką i dobrze że miałam ją za przewodniczkę, bo sama bym miejsca nigdy nie odnalazła. Niby jest stojak przed bramą kamienicy, jednak by dostać się do lokalu trzeba najpierw […]

  • The Cool Cat

      The Cool Cat to taki mój powiślański, weekendowy skarb. Kiedy tylko mam wolniejszy sobotni poranek, szukam pretekstu by wpaść na Solec na śniadanie i najlepszą kawę w mieście. A jeśli zdarzy mi się trafić tu dopiero popołudniu, również jestem zachwycona, bo śniadania można tu zjeść cały dzień, choć inne pozycje z karty też zasługują […]

  • Rabarbar

      Miałam naprawdę spore oczekiwania względem Rabarbaru – prężnie prowadzony fanpage, bowle menu i lokalizacja w sercu Powiśla zapowiadały hit. I chociaż wnętrze jest naprawdę urocze (i mają na stanie cekinową poduszkę, czym podbili mnie zupełnie!) a obsługa bardzo się starała, to nie nadrobi niedociągnięć, które pojawiły się ze strony kuchni. Miałam okazję spróbować trzech […]