Alkohol: puby, drink bary, wine bary

  • Chmielarnia (Twarda)

      Lat temu większe kilkanaście bywałem częstym gościem w pubie „Big Fish”, zwanym też „Wędkarzem”. Bynajmniej nie z powodu wędkarskich inklinacji, a ze względów towarzysko-muzycznych. Mówiąc wprost – senny w dzień pub wieczorami stawał się najbardziej metalową speluną w mieście. Głęboka piwnica, siwo od dymu, ogromny wybór piw, zbyt mało dostępna toaleta (za drugą służył […]

  • Weles

      Weles zawsze kojarzył mi się z jednym z tych tajnych barów, do których trzeba znać hasło, by dostąpić zaszczytu wejścia w progi. Aż tak ekskluzywnie tu nie jest, ale faktycznie raczej nie trafia się tu przypadkiem – nie ma wyraźnego szyldu, a zanim dojdzie się do drzwi wejściowych trzeba pokonać parkingowy szlaban, który zupełnie […]

  • Madame Szpakoska

      Z restauracjami jest trochę jak z ludźmi – większość jest naprawdę w porządku (albo ja mam szczęście takich na swojej drodze spotykać), ale jednak z niektórymi tylko mamy tę słynną „chemię”. Sporo więc knajp można pochwalić za niezłe jedzenie, przemyślany wystrój, ale miłość od pierwszego wejrzenia trafia się niezwykle rzadko. Mnie w zeszłym tygodniu […]

  • Setka

      Nazwa kojarzy się nieciekawie. Ilekroć wspominałam o Setce wśród znajomych, natychmiast wszyscy myśleli, że chodzi o Pijalnię wódki i piwa lub lokal pokrewnej kategorii. Umówmy się: Setka nie jest wykwintną restauracją, i jak komuś przyjdzie fantazja, to da radę niekulturalnie upić się w sztok. Natomiast poza dość szeroką ofertą alkoholową zjemy tu też całkiem […]

  • Stixx Bar & Grill

      Stixx to miejsce wyjątkowe. Określenie „Bar & Grill” w nazwie nie zapowiada ogromnej, zadbanej przestrzeni, którą zastaniecie na pl. Europejskim, i dopracowanej w każdym szczególe kuchni. Nie dajcie się zwieść pozorom – najwyraźniej bar i grill można zorganizować także w wersji prestiżowej. Lokal pomieści do 1000 osób (sic!), więc jest idealnym miejscem na zamknięte […]

  • Evil Steakhouse

      Nieczęsto bywam w takich miejscach jak Evil Steakhouse. Owszem, lubię skubnąć czasem trochę mięsa, jednak to miejsce jest mięsne na wskroś – lojalnie uprzedzam wszystkich wegan, że nie mają tu czego szukać. Podejrzewam, że gdyby zająknęła się z pytaniem o mleko roślinne do kawy, to momentalnie wszyscy w lokalu zamilkliby i spojrzeli na mnie […]

  • Regina Bar

    Trudno pisać o miłości. To tak jakby zapytać matkę, za co kocha swoje dziecko – no jak to za co, za wszystko przecież! Z recenzenckiego obowiązku, postaram się jednak zejść na ziemię i w miarę obiektywnie przekazać powody, dla których Regina Bar trafiła do czołówki moich ulubionych miejsc w Warszawie. W miarę obiektywnie. Regina Bar […]

  • Młodsza Siostra

      Młodsza Siostra – jak prawie wskazuje sama nazwa – to nowe miejsce ekipy odpowiedzialnej za (dawną, kultową) Eufemię. Mam nadzieję, że z jej otwarciem żale dawnych bywalców pod adresem nowego miejsca na tyłach ASP w końcu się zakończą, a oba lokale będą funkcjonować na zdrowie – nowa Eufemia ze starą nazwą w konwencji gastropubowej, […]

  • Eufemia

      LOKAL CZASOWO ZAMKNIĘTY (PONOWNE OTWARCIE PLANOWANE PO ZAKOŃCZENIU REMONTU PAŁACU CZAPSKICH). Nowy lokal gastronomiczny w piwnicy Pałacu Czapskich od początku nie miał łatwo. Od kiedy rok temu gruchnęła wieść, że dni klubokawiarni Eufemia w podziemiach ASP są policzone, wśród miłośników tej miejscówki zapanowała ogólna żałoba, wściekłość i niezrozumienie. Ja też należę do grona lamentujących, […]

  • BARdzo Bardzo

      Mam nieco mieszane uczucia po wizycie w BARdzo Bardzo. Nie to, żeby było jakoś bardzo nie bardzo, ale żeby aż tak bardzo bardzo, to też bym nie powiedział. Lokal jest odrobinę oddalony od ulicy, ale widoczny z daleka szyld sprawia, że nietrudno go znaleźć. Bar zajmuje średniej wielkości salę o ciekawym wystroju. W karcie […]

  • Eufemia

      LOKAL CZASOWO ZAMKNIĘTY (PONOWNE OTWARCIE PLANOWANE PO ZAKOŃCZENIU REMONTU PAŁACU CZAPSKICH). Eufemia to piwnica z długimi tradycjami konsumpcji różnych rzeczy. Dawno temu przez lata mieścił się tu klub ASP, następnie w latach 90-tych pub oraz mroczna imprezownia spod znaku techno i piguł. W ostatnich latach Eufemia ponownie funkcjonowała jako wyluzowana studencka klubokawiarnia, aby niespodziewanie […]

  • Cuda na Kiju

      Bez Cudów na Kiju lata w Warszawie byłyby nieskończenie uboższe, a okolica ronda de Gaulle’a – martwa. Szklany kubik z antresolą w którym mieści się lokal mocno wrósł w pejzaż miasta i jest trochę jak wyzwanie rzucone byłej siedzibie PZPR, w której się przecież formalnie. To by się jednak nie udało, gdyby nie świetne […]

  • Elektoralna 24

      Elektoralna 24 to spore miejsce nastawione raczej na wieczorne picie czy mecze niż lunchowe jedzenie, któremu imprezowego potencjału dodają ciekawe antresole i odrobinę surowe, niedokończone wnętrze. Gdy wpadłem tu przypadkiem zjeść w sobotę lunch poza mną była tylko jedna klientka. Kartę wypełnia comfort food XXI wieku: pizza, burgery, makarony sałatki, krokiem wyżej są tylko […]

  • Pani Wina

      LOKAL TYMCZASOWO NIECZYNNY ALE POJAWIA SIĘ NA „GOŚCINNYCH WYSTĘPACH” – KONIECZNIE OBSERWUJCIE ICH FB Przy Wilczej wisi dyskretny szyld nawiązujący stylem do art deco, a pod nim są drzwi do jednej z ciekawszych miejsc na kulinarnej mapie Warszawy, którego nie powstydziłby się ani Paryż, ani Londyn, ani Nowy Jork. Pani Wina najpierw znajduje złoty […]

  • MAO

      MAO to stosunkowo młody lokal, otwarty po sąsiedzku swojego starszego rodzeństwa Secado. O ile knajpa po drugiej stronie Marszałkowskiej nie do końca przez tyle lat określiła kuchnię, którą się tu podaje (w menu mamy pełen przekrój burgerów, makaronów, sałatek, skrzydełek Buffalo itd.), tak MAO wszem i wobec głosi, że robią chińszczyznę i to bez […]

  • Bazar

      Nocne marki mają przerąbane. Kiedy nocą robią się głodni, nie mają gdzie pójść by smacznie zjeść – jedzenie w nocy to najczęściej fastfood. Nas, nocnych marków, wcale nie jest mało. Kto próbował kiedyś jeść po 22, wie jak to jest zobaczyć w oczach obsługi zakłopotanie, ból, niezręczność, chęć ucieczki, albo wręcz brutalne zdziwienie, podejrzliwość […]

  • Cuda na Kiju

      To jedno z moich absolutnie ulubionych miejsc w Warszawie. Nie zliczę spędzonych tu spotkań z przyjaciółmi, randek pierwszych i kolejnych, udanych bądź mniej, wieczór przesiedzianych na zewnątrz na dziedzińcu Domu Partii, patrząc w niebo, zagryzając wino pizzą, albo po drugiej stronie, obserwując Aleje Jerozolimskie czy neon Muzeum Narodowego. Kocham ten budynek i to jak […]

  • Kufle i Kapsle (Żoliborz)

      Żoliborskie Kufle to dość kameralny ale bardzo sympatyczny multitap, który mieści się w pawilonie usługowym przy samym metrze Marymont. Sam pawilon to w ogóle dość ciekawe miejsce – po sąsiedzku można zjeść dobrą pizzę (także wegańską), burgera, wypić czeskie piwo (dobra alternatywa jeśli w „Kupslach” tłok), czy bezprzymiotnikowo spędzić czas przy studenckim rocku (najgorzej) […]

  • Ul

      Do Ulu trafiłam niedługo po jego otwarciu w grupie znajomych na drinka. Przestrzeń od razu mi się spodobała, jest bezpretensjonalnie i wygodnie, a całkowicie urzekają mnie siedziska na pięterku, czyli wymoszczone poduchami parapety z niskimi oknami wychodzącymi na Poznańską. Jest ładnie, w menu ciekawe pozycje, szklanka wina za dychę. Miałam się wybrać na lunch, […]

  • Local

      Do mokotowskiego Localu trafiliśmy przypadkowo – znajomy akurat grał tu imprezę, więc wpadliśmy „na baunsy”. Okazało się, że jest to imprezownia dwupoziomowa. Na górze akurat trwała impreza zamknięta, urodziny ponoć znanej tancerki dancehallowej, z udziałem kwiatu warszawskiej młodzieży i celebrytów. Zaglądaliśmy więc tam tylko po drinki, więcej czasu spędzając na dolnym poziomie – w […]

  • Drugie Dno

      Do Drugiego Dna trafiliśmy prosto z… Warszawskiego Festiwalu Piwa. Była więc okazja do kontynuowania piwnego wieczoru w bardziej lokalowej atmosferze (festiwal odbywał się na stadionie Legii, z wszystkimi tej sytuacji wadami i zaletami). Okazało się, że nowy multitap przy Nowogrodzkiej (ale od strony pl. Trzech Krzyży, oddalony więc od Kufli, Pawia, czy Jabeerwocky) to […]

  • The Beer Store

      The Beer Store to bardzo pomysłowa koncepcja – połączenie sklepu z piwami rzemieślniczymi z niedużym pubem z tymiż. Można więc pokręcić się wśród półek ze złocistym napojem, wybrać coś do domu lub skonsumować na miejscu, można też skorzystać z oferty tego, co jest akurat oferowane „na kranach”, a są tam rzeczy interesujące. Co ciekawe […]

  • Kępa Potocka

      Kępa Potocka na Kępie Potockiej 😉 to miejsce, które lokalsi znają od dziesięcioleci, choć wcześniejsza nazwa była bardziej kreatywna. Ale – znak czasów – Arab kojarzy się dziś w gastronomii raczej z kebabem niż z piwem. Ze mnie żaden lokals, co najwyżej sąsiad zza miedzy, więc tylko wielokrotnie przechodziłem obok, jakoś nigdy nie skorzystawszy […]

  • Same Krafty

      W Samych Fusach bywałem kiedyś w miarę często, ale Same Krafty jakoś (bez szczególnego powodu) omijałem. Ostatnio udało się jednak odwiedzić ten staromiejski multitap i było to przyjemne doświadczenie. Pierwotnie skierowaliśmy kroki naszej ekipy do Samych Kraftów Vis a Vis, czyli siostrzanego lokalu, zgodnie z nazwą znajdującego się naprzeciwko, i o charakterze czysto barowym. […]

  • Bazar

      Bazar to jedno z niewielu miejsc na mapie Warszawy z kuchnią czynną 24/7. Ulokowany w Kamienicy pod Sowami na Jagiellońskiej, w ciepłe miesiące zaprasza do uroczego ogródka, a gdy na dworze chłodniej do dość klubowego wnętrza z dobrze wyposażonym barem. Zjemy tutaj po prasku, parysku i luksembursku. Osobiście za każdym razem trafiałam dobrze z […]

  • MAO

      MAO to nowe, przestronne miejsce przy Marszałkowskiej, które postanowiło połączyć chińską kuchnię z koktajl barem. Takie mieszanki to według mnie niebezpieczny pomysł, bo trudniej lokalowi zdobyć wiarygodność (chociaż skoro raz w Warszawie udało się połączyć ramen z donatami, może się udać chyba wszystko). Niestety, nic nie zjadłem, więc ciężko mi ocenić, jak i wychodzi […]

  • Ul

      Do Ulu trafiłem dawno temu w czasach, gdy jeszcze był Cyderią. Wtedy nie było źle, ale nie było też dobrze. Można powiedzieć, że było średnio. Moja druga w lokalu, a pierwsza w Ulu wizyta wypadła już poniżej tego, ponieważ churros, które mi tu podano, były ponurym żartem z hiszpańskiego klasyka. Obiecałem im jednak dać […]

  • Polyester Cafe

      Ot, bar jak bar. Kiedyś, dawno temu, trafiliśmy do Polyester Cafe późnym wieczorem, kiedy klientów było dużo, muzyka rżnęła, nietrzeźwi goście nawiązywali relacje towarzyskie lub padali na ziemię z hukiem. Ostatnio wylądowałem tam znów nieco przypadkiem, po prostu po to, by schronić się przed deszczem. No i jest… normalnie, bez szału, bez zachwytu, bez […]

  • Artezan

      Pub Artezan, firmowy multitap browaru o tej samej nazwie, skromnie kryjący się przecznicę od imprezowego zagłębia przy Sienkiewicza, zaskoczył mnie najpierw wystrojem. Spodziewałem się czegoś, co podobnie jak sam browar, który mieści się w dawnej fabryce, będzie industrialne, loftowe, surowe. Tymczasem jest tu wesoło, kolorowo, klimat kojarzy się bardziej z jakąś zdrową jadłodajnią niż […]

  • Bardziej

      Bardziej to fajna miejscówka! Nie za duża, nie za mała, taka w sam raz. Trochę stolików upchniętych na dole, minimalnie więcej miejsca na parterze i w zasadzie to już. Na tablicy drinków propozycje całkiem ciekawych kompozycji, ale zwyklejsze wina czy piwa również się znajdą w barze, w menu naprawdę sensowne tapasy. Karta co jakiś […]

  • La Sirena

      La Sirena to drugie miejsce właścicieli włoskiej Dziurki od Klucza z warszawskiego Powiśla. Koncept meksykański jest tak samo dopracowany jak siostra z Italii, co widać już przy wejściu – od razu rzuca się w oczy, że ktoś ma dobry gust i fantazję w zakresie wystroju wnętrz. Jest trochę jak na pirackim statku, niby mroczno […]

  • Sen Nocy Letniej

      W Warszawie rzadko można zjeść (lub wypić) na statku. Jest kilka niewielkich barek przycumowanych do wiślanego nabrzeża, są kluby i restauracje na bulwarach, ale Sen Nocy Letniej to regularny, dwupokładowy statek. Który jednak nie pływa. Ale i tak potencjał ma ogromny. Tyle, że jakby nieco niewykorzystany. Wchodząc na pokład spodziewałem się miejsca z fajnym […]

  • Boogaloo Beach Bar

      Boogaloo to nadwiślańska, sezonowa miejscówka, zlokalizowana jednak daleko od najpopularniejszej części bulwarów. A dokładnie na ich najbardziej północnym skraju, przy Plaży Żoliborz, na tyłach KS Spójnia. Miejsce jest o tyle fajne, że nadwiślańska piaszczysta plaża łączy się ze… sztuczną plażą knajpy, przez co od baru aż do rzeki można przedreptać sobie na bosaka po […]

  • Raj w Niebie

      Ale ja lubię to miejsce! Poczynając od konceptu restauracja za dnia, w nocy klub, poprzez rozkoszne inspiracje kuchnią hawajską, na przesmacznych bowlach kończąc. A nie, czekajcie, dodatkową atrakcją pozostaje świetny wystrój i mnóstwo zieleni, w końcu jak robić raj, to po całości. Do dyspozycji gości pozostaje również bogato wyposażony bar, który zwiastuje naprawdę niezłe […]

  • Woda Ognista

      W Warszawie rzadko kiedy dobre jedzenie idzie w parze ze sztuką barmańską. Do tej pory miejsca typowo alkoholowe nauczyły nas oczekiwać co najwyżej przekąsek, jakiejś pizzy czy hummusu, jeśli nie w ogóle paluszków i słonych orzeszków ziemnych. Woda Ognista całkowicie ten schemat przełamuje, bo warto się tu wybrać nie tylko na świetnie skomponowane koktajle, […]

  • Beerhub

      Jestem fanem multitapów, a szczególnie cieszą mnie powstające jak grzyby po deszczu multitapy osiedlowe. Kapitalne inicjatywy, dzięki którym nie trzeba jechać daleko, aby napić się dobrego piwa. Jedno z takich miejsc funkcjonuje od jakiegoś czasu na Jelonkach, naprzeciwko Hali Wola, czyli w sensownym zasięgu nie tylko dla mieszkańców Bemowa, ale też Bielan, czy dalszej […]

  • Afera na Poznańskiej

      Miejsce z pozoru niczym się nie wyróżnia, trochę alkoholi, kuchnia stosunkowo przaśna, wódka odpowiednio zmrożona, a wystrój dość nijaki, a mimo wszystko coś tutaj przyciąga. Może to ta urocza nazwa (lubię słowo „afera”), a może jakaś taka bezpretensjonalność, nie udawanie niczego czym się nie jest, tylko serwowanie po uczciwemu kapuśniaku, kopytek i kotletów. Bo […]

  • Pani Wina

      LOKAL TYMCZASOWO NIECZYNNY ALE POJAWIA SIĘ NA „GOŚCINNYCH WYSTĘPACH” – KONIECZNIE OBSERWUJCIE ICH FB Znacie te filmowe motywy – bohaterowie chodzą właściwie do jednego baru, w którym znają całą obsługę, a umawiając się ze znajomymi w zasadzie nie muszą wskazywać adresu, bo od razu wiadomo, że spotykają się tam gdzie zawsze. No to moim […]

  • Sexy Duck

      Powiem tak – to nie jest jakaś wybitna restauracja, ale jest spora, stosunek ceny do jakości serwowanego tu jedzenia i wielkości porcji jest nader zacny, a na parterze kręci się zaprzyjaźniony biszkoptowy labrador – czego więc chcieć więcej? Lokal zajmuje dwa piętra, na dole mamy więcej mniejszych stolików, na piętrze królują już większe loże. […]

  • Ul

      Ul (łapiecie żart – gwarno jak w ulu, a jednocześnie „ul Poznańska”) zajął miejsce Cyderii, do której i tak nigdy nie dotarłem. Do Ula zajrzałem trochę przypadkowo i okazało się, że to fajny przypadek (w obu znaczeniach, że tak sobie pożartuję jak właściciele knajpy). Wprawdzie nic nie jadłem (z brzuchem pełnym pierogów ze Stołecznego), […]

  • Maryensztadt Craft Beer & Food

      Bardzo lubię kiedy browary rzemieślnicze otwierają swoje firmowe lokale. W ogóle lubię multitapy, ale jeśli browar, który poważam, zaczyna wyszynk własnego piwa we własnym miejscu, to nie może być źle. Z Maryensztadtem również nie jest źle, a nawet jest całkiem dobrze! Lokal zajął miejsce na Starym Mieście, gdzie od niepamiętnych czasów mieściła się restauracja […]

  • Craft Beer Muranów – Piwny Świat

      „Hipsterski” odcinek Andersa pomału staje się jednym z fajniejszych miejsc w Warszawie, a na pewno na dość sennym Muranowie. Państwomiasto – gdzie można zjeść i wypić, ale też wziąć udział np. w ciekawej dyskusji lub obejrzeć zaangażowany film. Kooperatywa Dobrze – ze świeżymi i zdrowymi warzywami prosto od rolnika. Księgarnia-kawiarnia Radio-Telewizja ze starannie dobranym […]