Wegeneracja

Wegeneracja

7.9

Kuchnia

7.5/10

Obsługa

8.0/10

Wnętrze

7.0/10

Cena/jakość

9.0/10

Plusy

  • Smaczna, "domowa" kuchnia
  • Sympatyczny wystrój bez zadęcia
  • Relatywnie spore bistro + ogródek
  • Wegańskie miejsce w mało wegańskiej okolicy

Minusy

  • Mocno średnia toaleta

 

Ciekawa sprawa z tą Wegeneracją. Działała sobie w Grodzisku i kusiła wizją podwarszawskiej wycieczki. Nie chciała góra, to Wegeneracja z takich, czy innych powodów przeniosła się do Warszawy. Ze stratą dla Grodziska, z korzyścią dla Mokotowa. Fun fact: jeszcze inna – chyba bez powiązań z grodzisko-warszawską – Wegeneracja funkcjonuje z powodzeniem w Opolu. Może tam kiedyś zajrzę, zanim przeniosą się do Warszawy. 😉

Zresztą na Domaniewską też jakoś nadal nie było mi po drodze 😉 ale przy okazji służbowego spotkania na wschodnich rubieżach Mordoru powiedziałem sobie: to jest ten moment. I zjadłem lunch w Wegeneracji, uszanowanko.

Lokal – wbrew moim wyobrażeniom – od Mordoru jest nieco oddalony, mieści się na odcinku Domaniewskiej bliższym metra Wilanowska. Ale i tu rosną biurowce, a i spora liczba bloków mieszkalnych w pobliżu pozwala mieć nadzieję, że Wegeneracja da radę. Mam nadzieję, że tak będzie, bo ta część Mokotowa nie obfituje w lokale z menu 100% roślinnym. Jest (okresowo otwarte) Bistro Jesz, ze dwie miejscówki falafelowe (z czego chyba tylko jedna całkiem wegańska) i – jednak już kawałek dalej – Vege Małpa. Fajnie więc, że bezpretensjonalna i raczej barowa Wegeneracja wylądowała właśnie w tych okolicach.

Lunchem dnia były pierogi z dyni, ale że akurat zupełnym przypadkiem chwilę wcześniej otrzymałem w prezencie całą siatę tego jesiennego warzywa, mając na uwadze wieczorne plany zdecydowałem się na coś innego. Wybór padł na spaghetti z klopsikami z tofu, z opisu mocno kojarzące się z kultową pozycją Marty Dymek. Moje podejrzenia były słuszne, bo danie okazało się być mocno inspirowane przepisem Jadłonomii. Wyróżniała je mała ilość klopsików (całe trzy), obfite użycie płatków drożdżowych jako zamiennika parmezanu (dla mnie na plus, bo płatki drożdżowe sypię do wszystkiego w ilościach absurdalnych dla normalnego człowieka) oraz kreatywny dodatek w postaci kilku kawałków dobrze zesmażonego boczniaka. Do tego surówka liściasto-pomidorowa i kilka kawałków świeżego ogórka. Niby prosto i domowo, ale bardzo smacznie!

Nieco ambiwalentne odczucia wzbudziła we mnie domowa lemoniada – jak dla mnie odrobinę zbyt słodka, choć mam wrażenie, że była to naturalna słodycz, pochodząca z cytrusów, a nie dodatek cukru.

Ogólnie jednak najadłem się do syta i smacznie za dwie dyszki z groszami. Biorąc pod uwagę bistro/barowy charakter miejsca, stosunek ceny do jakości był bardzo w porządku. W czasie następnej wizyty pewnie skuszę się na dość spektakularnie prezentującego się burgera z buraka. W karcie wabią też wegańskie ciasta i lody.

Żałuję, że do Wegeneracji mam średnio po drodze, ale przy najbliższej okazji z przyjemnością zajrzę tu ponownie.

ul. Domaniewska 22A, tel. 514 478 166, FB

Wegeneracja

ładowanie mapy - proszę czekać...

Wegeneracja 52.184096, 21.016095 Wegeneracja
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.