Warzywiarnia (Francuska)

Warzywiarnia (Francuska)

8.8

Kuchnia

9.5/10

Obsługa

8.5/10

Wnętrze

8.0/10

Cena/jakość

9.0/10

Plusy

  • Wyborne wegeburgery
  • Frytki z batata <3
  • Przyjemne, jasne wnętrze

Minusy

  • Przy dużej frekwencji obsługa jest przeciążona
  • Po południu coleslaw był już wyjedzony do cna
  • Szalony klimatyzator skręcony na 16 stopni Celsjusza

 

Czy w Warszawie potrzebne są kolejne miejsca z wegeburgerami? Odpowiedź jest prosta: jeśli są to wegeburgery tak dobre jak te, które serwuje Warzywiarnia, to oczywiście, jak najbardziej.

Lokal przy Francuskiej, dwa kroki od Ronda Waszyngtona (i przez ścianę z lodziarnią Akwarium) to druga Warzywiarnia. Pierwsza otworzyła się jakiś czas temu na Ursynowie. Koncepcja jest ponoć identyczna – w jednej cenie (20 złotych) mamy do wyboru 3 rodzaje bułki, 5 rodzajów kotleta i 7 sosów. Do tego lokal serwuje frytki (tradycyjne i z batata), surówki (coleslaw niestety akurat „wyszedł”), a na Ursynowie także sushi-rolki. Na Saskiej Kępie rolek nie uświadczymy (podobno kiepsko się sprzedawały), za to planowane są ciasta.

Opcja samodzielnego komponowania burgera jest pomysłem bardzo fajnym. Nawet jeśli ktoś bardzo „lubi gotowe”, to nie zgubi się w gąszczu propozycji, a z drugiej strony możliwych wariantów jest całkiem sporo. Sympatyczna obsługa chętnie doradzi, podpowie, pomoże. Inna sprawa, że w weekendowe popołudnie wspomniana obsługa miała BARDZO dużo pracy, dwie panie dosłownie dwoiły się i troiły, ich kolega pracował trochę wolniej, ale sumarycznie za ladą było jak w ulu.

W czasie mojej pierwszej wizyty przy Francuskiej zdecydowałem się na wariant z kotletem „grzybek” (z pieczarek i soczewicy) z nieekstrawaganckimi sosami (np. vegan mayo i BBQ). Kiedy burger wylądował przed moim nosem, doceniłem słuszny gabaryt. Jest to rzeczywiście kawał buły, w bule kawał kotleta i sporo zieleniny. Nie ma możliwości konsumpcji „talerzowej”, burgera trzeba w tradycyjnie fast-foodowy sposób ucisnąć i obgryzać (technika zależna od fi otworu gębowego). Na szczęście bułka jest dość elastyczna i udało mi się jeść „grzybka” bez naruszenia zawiasów szczęki.

Muszę przyznać, że choć jestem fanem wysmażonego seitanu, a ostatnio fascynują mnie wynalazki typu Beyond Meat, to jednak bardziej „oldschoolowa” forma wegańskiego kotleta sprawdza się w Warzywiarni doskonale. Właściwie wszystko się zgadzało – świetny kotlet, bułka chrupiąca, ale nie sucha, pyszne sosy, świeże warzywa. Wspomniałem o frytkach z batata – frytki z batata to duże dobro, nie inaczej jest i tutaj.

Świetnie, że takie miejsce pojawiło się przy Francuskiej. Ta okolica powolutku staje się kolejnym po Śródmieściu Południowym wegańskim zagłębiem. Bo zagłębiem gastronomicznym jest już od dawna. Trzymam kciuki za Warzywiarnię, niech nas karmi długo i szczęśliwie.

ul. Francuska 50, tel. 570057008, FB

Warzywiarnia (Francuska)

ładowanie mapy - proszę czekać...

Warzywiarnia (Francuska) 52.236713, 21.052890 Warzywiarnia (Francuska)
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.