Vege Kitchen

Vege Kitchen

7.4

Kuchnia

8.0/10

Obsługa

7.0/10

Wnętrze

7.0/10

Cena/jakość

7.5/10

Plusy

  • Smaczna kuchnia azjatycka w wersji wegańskiej
  • Dobre ceny

Minusy

  • Potencjalne trudności w dogadaniu się z obsługą po polsku

 

Vege Kitchen to przykład fajnej ewolucji. Miejsce to, nieśmiało skryte w głębi podwóka/placyku/rozszerzenia Chmielnej, wcześniej nazywało się Au Lac, a karta wegańska byłą tylko jedną z dostępnych w lokalu. Od jakiegoś czasu jest jednak całkiem roślinnie, a przy tym bardzo smacznie.

Jeśli szukacie jakiegoś punktu odniesienia dla VK, mogą być nim warszawskie lokale Loving Hut – to także miejsce z typowo azjatycką kuchnią typu „chińczyk”, ale  – na mój gust – i smakowo, i estetycznie, i w kwestii wystroju lokalu o poziom wyżej niż bary wspomnianej sieciówki, przy całej sympatii dla niej.😉 No i wnętrze jest jednak ciut bardziej przestronne, niż zapowiada skromna witrynka.

Z usług Vege Kitchen miałem do tej pory okazję korzystać dwa razy. Raz stacjonarnie, na szybko (zamówiłem wówczas „tajskie” kotleciki – chrupiące i smakowite, z sosikiem, ryżem i surówką), a raz w dostawie (wówczas skusiłem się na bulion z wontonami – wontony były rewelacyjne! A także na kotlety z warzywami – warzywa były niestety trochę mdłe, a tajskie kotlety z sosikiem wygrywały; surówka zaś ponownie była bardzo dobra). Generalnie więc mam wrażenie, że VK trzyma bardzo sensowny poziom kuchni azjatyckiej, spełnia oczekiwania (choć jakoś radykalnie ich nie przekracza). Kusi też w menu kategoria „Duże zupy z makaronem” – podczas wizyty stacjonarnej widziałem, że michy faktycznie są – delikatnie mówiąc – pokaźne. Może następnym razem.

Jedna informacja dodatkowa – dla kogoś może to być minus, dla kogoś plus – z obsługą najłatwiej dogadać się po angielsku.

ul. Chmielna 10, tel. 888 999 099, FB

 

Vege Kitchen

ładowanie mapy - proszę czekać...

Vege Kitchen 52.233252, 21.017271 Vege Kitchen
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.