Ul

Ul

6.5

Kuchnia

5.0/10

Obsługa

6.0/10

Wnętrze

8.5/10

Plusy

  • Przyjemne wnętrze
  • Świetna lokalizacja w sercu imprezowej Poznańskiej
  • Opcje wegańskie

 

Ul (łapiecie żart – gwarno jak w ulu, a jednocześnie „ul Poznańska”) zajął miejsce Cyderii, do której i tak nigdy nie dotarłem. Do Ula zajrzałem trochę przypadkowo i okazało się, że to fajny przypadek (w obu znaczeniach, że tak sobie pożartuję jak właściciele knajpy). Wprawdzie nic nie jadłem (z brzuchem pełnym pierogów ze Stołecznego), ale z radością odnotowałem bogate zaopatrzenie baru, które powinno usatysfakcjonować każdego – są trunki mocne, są wina (także „wina domu” nalewane pod ladą), na kranach piwnych wprawdzie tylko jeden lager, ale za to lodówka pełna produktów Innych Beczek (kocham), jest więc dobrze. Karta też sympatyczna, jest nawet nieco wegańskich pozycji, więc chętnie zweryfikuję przy następnej okazji.

Lokal jest przestronny, ma fajną antresolkę, z której można podziwiać z góry całą dolną salę (a jakby się wychylić – także pracę barmanów), obsługa jest sympatyczna, a w paskudny deszczowy wieczór było sporo ludzi. To nie tylko magia knajpianej Poznańskiej, ale na pewno też samo miejsce przyciąga. Jak ul pszczoły. Żart taki. Jest OK!

ul. Poznańska 16, 22 258 14 46, FB

Ul

ładowanie mapy - proszę czekać...

Ul 52.225226, 21.012071 Ul [1], [2], [3]
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.