Ul

Ul

7.3

Kuchnia

7.5/10

Obsługa

6.5/10

Wnętrze

7.5/10

Cena/jakość

7.5/10

Plusy

  • bufet śniadaniowy
  • przyjemne wnętrze
  • dobra i tania kawa
  • dog friendly

Minusy

  • niektóre pozycje z menu wymagają dopracowania

 

Do Ulu trafiłam niedługo po jego otwarciu w grupie znajomych na drinka. Przestrzeń od razu mi się spodobała, jest bezpretensjonalnie i wygodnie, a całkowicie urzekają mnie siedziska na pięterku, czyli wymoszczone poduchami parapety z niskimi oknami wychodzącymi na Poznańską. Jest ładnie, w menu ciekawe pozycje, szklanka wina za dychę. Miałam się wybrać na lunch, ale jakoś było mi nie po drodze, jednak gdy zobaczyłam ofertę śniadaniową all you can eat wiedziałam, że tej okazji nie przepuszczę.

Niedzielny bufet śniadaniowy jest naprawdę zacny. Płacimy 30 zł, dostajemy do ręki michę i możemy nakładać do woli. Akurat grane były tylko opcje wege, więc Ul uraczył nas bahn mi z kiszonymi warzywami, pastą z tofu i guacamole (mniam!), zapiekanką z batatów i mimolette (rozkosz idąca żwawym krokiem w biodra), kilkoma rodzajami hummusu i innych past do chleba, świetną, lekką sałatką z warzyw korzeniowych i trochę mniej wyrazistą fasolką szparagową z masłem orzechowym. Uczciwie przyznam, że nie spróbowałam wszystkiego, bo niektóre dania zawierały kozi ser (a mało jest rzeczy, które mnie odrzucają tak jak on właśnie), za to, co by równowaga w przyrodzie została zachowana, co lepszych potraw dołożyłam sobie ponownie. Z pewnością jest to propozycja śniadaniowa przewyższająca standardy polegające na jajecznicy, croissantach z dżemem czy tostach z szynką i serem, które nadal panują w niektórych knajpach stolicy. Ulowi z konceptem śniadaniowym bliżej raczej do odważnego-azjatyckiego Cool Cata, co wyjątkowo mnie cieszy.

Doceniam także fakt, że podawana tu kawa (także z mlekiem roślinnym) smakuje dobrze i kosztuje 7 zł, a śniadaniować można do 15, zamykając posiedzenie deserem godnym polecenia, czyli brownie z masłem orzechowym. Już nawet nie będę komentować jak to smakowało, bo musiałabym w tej chwili wstać do lodówki po coś słodkiego, co by powstrzymać ślinotok.

Lunche jeszcze pewnie sprawdzę, ale śniadanie pozostanie sprawdzoną opcją jak najbardziej do powtórzenia.

ul. Poznańska 16, FB

Ul

ładowanie mapy - proszę czekać...

Ul 52.225226, 21.012071 Ul [1], [2], [3]
Co sądzisz? Skomentuj!
Chjena

Chjena Autor

Wątróbkę popijam mlekiem sojowym, o które potrafię pytać w takich miejscach jak Wars czy bufet sądowy. Istnieje niewiele rzeczy, których bym nie zjadła i należą do nich flaczki. W kuchni najważniejszy jest dla mnie pomysł i zaangażowanie, bo pasja to najlepsza przyprawa. Przejawiam nadmierne upodobanie do cekinów i panterki.