Sucré (Walecznych)

Sucré (Walecznych)

7.5

Kuchnia

7.5/10

Obsługa

7.5/10

Wnętrze

7.0/10

Cena/jakość

8.0/10

Plusy

  • Lody na poziomie
  • Luźna atmosfera

Minusy

  • Bez ogródka trudno usiąść

 

Podobno jedyną rzeczą jakiej brakuje Warszawie, by być równie fajną jak Berlin, to możliwość zejścia na parter do „ulicowej” kawiarni, w której spotkam sąsiadów i przyjaciół. Dementuję te pogłoski – jeśli mieszkasz gdzieś przy kanale wystawowy, do Twojej dyspozycji jest Sucré.

Saskiej Kępie znajduje się główny „zakład” cukierni i lodziarni mającej lokale rozsiane po Warszawie. Na ul. Walecznych nie tylko posmakujemy wszystkich słodkości, ale również podejrzymy cukierników pracujących – co mogę potwierdzić po palącym się świetle – do późnych godzin nocnych. Na Walecznych nie ma właściwie lokalu – lody, ciastka i makaroniki są nam serwowane z okienka, więc usiąść można tylko w ogródku albo wystawionych przed lokal paletach.

Sucré jest bardzo dobre w swoim fachu. Muffinki? Tartaletki? Desery kremowe i biszkoptowe? Wszystko im wychodzi, jest świeżutkie i woła z witryny „zjedz mnie!”. Makaroniki również są godne uwagi. Ich  iście paryska cena – 1 euro za sztukę – na szczęście przekłada się na jakość.  Lody trzymają poziom i na pewno nie rozczarują. Czy jednak są wybitne? Nie wiem. Po opiniach miałem cichą nadzieję, że wreszcie trafię na lody mogące konkurować z poznańskimi z Wytwórni czy Kolorowej. Te w Sucré są jednak zbyt mało kremowe, coś mi nie grało z konsystencją, żeby wybiły się ponad porządny poziom. Zaletą jest to, że za 5 złotych dostaniemy naprawdę wielką porcję (można wziąć po pół kulki różnych smaków). Na miły spacer po Saskiej Kępie powinny więc spokojnie wystarczyć!

Sucré, ul. Walecznych 74, FB

Sucré (Walecznych)

ładowanie mapy - proszę czekać...

Sucré (Walecznych) 52.236821, 21.065705 Sucré (Walecznych)
Co sądzisz? Skomentuj!
Elzynor

Elzynor Autor

Z wegetarianizmem jest u mnie jak z rzucaniem palenia u większości ludzi - niby już, już, a potem na imprezie i tak ktoś wciśnie fajkę... Marnowanie jedzenia to zbrodnia, nie róbcie tego w moim towarzystwie. Królestwo i pół córki za dobre zielone curry!