Soto Sushi (Sokołowska)

Soto Sushi

8.1

Kuchnia

8.5/10

Obsługa

8.0/10

Wnętrze

8.5/10

Cena/jakość

7.5/10

Plusy

  • Porządne sushi
  • Duży potencjał ogródka

Minusy

  • Mało miejsa w środku
  • Nienajlepszy dojazd

 

Do nowootwartego wolskiego Soto Sushi wybrałem się na zaproszenie, jakie do Smacznej Skórki skierowali właściciele lokalu. Niewielka „suszarnia” na parterze apartamentowca może się na starcie pochwalić ładnym ogródkiem na zielonym trawniku, dużym, widocznym z daleka neonem i minimalistycznym wystrojem w firmowych kolorach.

Obecnej na miejscu kulinarnej ekipie nie kazano długo czekać na pierwsze pozycje z degustacyjnego menu. Zaczęliśmy od przystawek w postaci smażonego lotosu, kimchi, sałatki z wakame oraz ogórka i rzodkiewki w marynacie,

Ze smażonego lotosu niestety nic nie zapamiętam, wakame – dobre, chociaż bez niespodzianek na języku. Kimchi raczej świadomie dostosowali do polskich kubków smakowych, redukując ostrość, za to podkręcając kwasowość. Efekt jak dla mnie bez zarzutu, chociaż wielbiciele pikanterii mogą się poczuć lekko zawiedzeni. Najciekawsze okazały się chyba ogórek i rzodkiewka – były odświeżające, dobre na taki upalny dzień, w jaki jedliśmy.

Jako drugi na stół wjechał ramen z kawałkami kurczaka. Miał treściwy, choć nie za ciężki bulion (dla mnie mógłby być nieco pikantniejszy – kwestia gustu), ugotowany na styk makaron i hojnie wkrojone kawałki kurczaka ze skórą. No i  jajko-ideał! Jeśli kochacie ten stan skupienia między płynnym i ściętym, to tutaj go znajdziecie.

Trzecia pojawiła się gyoza – nie zniechęcam, bo trzymała poziom, ale w porównaniu do innych dań była najmniej godna polecenia. Czemu? Ciekawie brzmiące połączenia w praktyce okazują się smakowo dość płaskie. Z kilku wariantów zaskoczyły tylko pierożki z tofu: zgodnie przy stole uznaliśmy, że farsz smakuje niczym nadzienie do tradycyjnym, polskich pierogów z mielonym mięsem. Sadzę, że mogą spokojnie sprzedać przepis którejś z wegańskich restauracji, takie pierogi z „mielonym” powinny zrobić zawrotną karierę!

W końcu dotarliśmy do finału, którym były liczne i piękne rolki z karty Soto. Od prostych hosomaków do bardziej złożonych kompozycji – spróbowałem wszystkiego po trochu. Rolki nie były przesadnie efekciarskie ani udziwnione. Klasyki reprezentowały przyzwoity, porządny poziom i nie miałem naprawdę nic do zarzucenia. Z tych oryginalniejszych w pamięć zdecydowanie zapadła mi jedna – z krewetką i majonezem. Naprawdę pyszność!

Niestety, ponieważ inne zobowiązania zmusiły mnie, by wyjść wcześniej, nie udało mi się spróbować deseru – sernika matcha. Ale sądząc po ogólnie wysokim poziomie, on również pewnie dał radę! Przez wszystkie posiłki kelnerki hojnie nalewały prosecco i porządny aperol, więc gdy najdzie Was ochota na procenty, to również właściwy adres.

Podsumowując, Soto utrzymuje wysoko zawieszoną poprzeczkę i jest mocne tam, gdzie susharnia powinna być. Polecam więc z czystym sercem.

Z powodu rozładowania się pańskoskórkowego sprzętu piękne zdjęcia mamy dzięki uprzejmości Kulinarnie Niepoważnych. Dziękuję raz jeszcze!

Soto Sushi, ul. Sokołowska 14, FB

Soto Sushi (Sokołowska)

ładowanie mapy - proszę czekać...

Soto Sushi (Sokołowska) 52.236562, 20.959838 Soto Sushi (Sokołowska)
Co sądzisz? Skomentuj!
Elzynor

Elzynor Autor

Z wegetarianizmem jest u mnie jak z rzucaniem palenia u większości ludzi - niby już, już, a potem na imprezie i tak ktoś wciśnie fajkę... Marnowanie jedzenia to zbrodnia, nie róbcie tego w moim towarzystwie. Królestwo i pół córki za dobre zielone curry!