Sen Nocy Letniej

Sen Nocy Letniej

5.3

Kuchnia

3.0/10

Obsługa

3.0/10

Wnętrze

8.0/10

Cena/jakość

7.0/10

Plusy

  • Prawdziwy, pełnowymiarowy statek
  • Wspaniałe widoki na Wisłę i jednostki pływające

Minusy

  • Słaba oferta gastronomiczna
  • Niewykorzystany potencjał wnętrza

 

W Warszawie rzadko można zjeść (lub wypić) na statku. Jest kilka niewielkich barek przycumowanych do wiślanego nabrzeża, są kluby i restauracje na bulwarach, ale Sen Nocy Letniej to regularny, dwupokładowy statek. Który jednak nie pływa. Ale i tak potencjał ma ogromny. Tyle, że jakby nieco niewykorzystany.

Wchodząc na pokład spodziewałem się miejsca z fajnym klimatem… którego za dużo tu nie znalazłem. Tzn. nie jest źle, ale można było zaaranżować przestrzeń dużo, dużo fajniej. Dolny pokład był akurat nieczynny, weszliśmy więc na górę, gdzie w dwóch rzędach ustawiono proste ławy jak z piwnego ogródka… i tyle. Bar zaopatrzony przyzwoicie – smaczne lemoniady, wybór piw rzemieślniczych i regionalnych, oczywiście także mocniejsze alkohole. Obsługa kontaktowa. W karcie – niestety – nic specjalnego, głównie typowo „piwne” mięsne dania. Przy sąsiednim stoliku zagraniczny turysta zostawił mocno niedojedzone danie (chyba żeberka).

Na duży plus natomiast widok. Z górnego pokładu roztacza się piękna panorama – od mostu Świętokrzyskiego po Średnicowy, zielony brzeg prawej strony Wisły, w oddali majaczy Stadion Narodowy, po rzece pomykają mniejsze i średnie jednostki pływające. Z poziomu górnego pokładu zacumowanego na Wiśle statku wygląda to jeszcze przyjemniej niż z bulwaru. Choćby dla widoku więc – warto.

Czynne tylko w ciepłym sezonie (wiosna-jesień). Bulwar gen. Pattona przy Moście Średnicowym. Tel. 509 123 586, FB

Sen Nocy Letniej

ładowanie mapy - proszę czekać...

Sen Nocy Letniej 52.238653, 21.035031 Sen Nocy Letniej
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.