Praska

Praska

9.3

Kuchnia

9.0/10

Obsługa

9.0/10

Wnętrze

9.5/10

Cena/jakość

9.5/10

Plusy

  • Pyszne jedzenie
  • Świetna atmosfera
  • Sympatyczna obsługa
  • Oferta kulturalna

Minusy

  • Myślałem długo - nie widzę istotnych wad

 

A gdyby tak w zrujnowanych pawilonach na tyłach Różyca zrobić wege knajpę z niebanalnym wystrojem wnętrza, ciekawą ofertą kulturalną, dużym wyborem alkoholi, miłą obsługą i – wreszcie – świetnym jedzeniem w dobrych cenach? Brzmi jak mokry sen hipstera, ale faktycznie w „Praskiej” się to kapitalnie udało! Obok, „przez bramę”, w lokalnym stylu praskie specjały serwowane są w chwalonych przez „mięsnych” znajomych „Pyzach, Flakach Gorących”, zaś „Praska” to koncept zgoła odmienny, choć kuchnia – mimo, że głównie roślinna – paradoksalnie bliska.

Zacznę więc od jedzenia – testom poddaliśmy wegańską „kaszankę” (smakującą jak „prawdziwa”, podawaną w słoiku, z dodatkiem smakowitych ogórków) i doskonałego roślinnego „schabowego” – w towarzystwie młodych ziemniaczków i pysznej mizerii (ten zestaw można również zamówić bez „schabowego”). Zaś przy kolejnej wizycie (myślę, że nastąpi bardzo niedługo) z pewnością skuszę się też na „kaczkę”, która wraz ze „schabowym” polecana była przez obsługę jako „sztos”. Można zjeść też „mielone”, więc – jak widać – kultowe pozycje nawiązujące do kuchni polskiej mają się tu dobrze. Ale miłośnicy bardziej egzotycznych potraw również znajdą coś dla siebie – w karcie jest np. harira, faszerowane papryki z tahiną, a nawet tajska pomidorówka z mlekiem kokosowym. Menu zresztą jest zmienne, nie licząc kilku stałych pozycji w tym właśnie „kaczki”, „schabowego” i „kaszanki”. Klimat ul. Brzeskiej jednak najbardziej sprzyja konsumpcji tej ostatniej – wyrazistej i odpowiednio „gęstej” w konsystencji i smaku. Aha – nie dajcie się zwieść „przekąskowością” dania – można się nim najeść! Karta jest w zdecydowanej większości wegańska, a dania wegetariańskie i bezglutenowe są wyraźnie oznaczone w menu. Moja pierwsza wizyta w „Praskiej” była bezalkoholowa, miałem więc okazję przekonać się, że „umieją w lemoniady”, choć jedna z nich była smaczniejsza, bardziej cierpka, druga nieco zbyt słodka. Następnym razem skuszę się jednak pewnie na rzemieślnicze piwo.

Jednak jedzenie (i napoje) to nie wszystko – w „Praskiej” nie tylko jest miło i niezobowiązująco alternatywnie. Można tu posłuchać płyt winylowych (choć akurat w czasie naszej wizyty z jakiegoś powodu na kilka odtworzeń zaloopowało się odtwarzane zupełnie niewinylowo Mikromusic śpiewające – za Janem Kochanowskim – o rwaniu kwiateczków; gdyby nie to, że piosenka jest urocza, sytuacja mogłaby zirytować), wziąć udział w turnieju Scrabble, a nawet posłuchać muzyki na żywo (choć akurat na to warunki zdają się być nazbyt kameralne). Mam nadzieję, że istniejąca już od kilku miesięcy „Praska” na dobre wpisze się w krajobraz ul. Brzeskiej, bo jak na razie zapowiada się na jeden z jaśniejszych punktów okolicy. Polecam gorąco!

ul. Brzeska 23, FB

Praska

ładowanie mapy - proszę czekać...

Praska 52.252601, 21.041649 Praska
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.