Piętro Niżej

Piętro Niżej

7.9

Kuchnia

7.5/10

Obsługa

8.5/10

Wnętrze

8.0/10

Cena/jakość

7.5/10

Plusy

  • Nieoblegana piwiarnia w centrum Warszawy
  • Duży wybór piw rzemieślniczych i kompetentny barman
  • Smaczne przekąski
  • Lokal w miejscu o dużym znaczeniu historycznym

Minusy

  • Za dużo kurzu
  • Braki w menu
  • Łazience przydałoby się lekkie odświeżenie

 

No dobra, trochę dziwna sprawa. W centrum Warszawy bywam praktycznie codziennie. Knajpy z piwem rzemieślniczym też, jak mi się zdawało, śledzę na bieżąco. A o lokalu o frapującej nazwie Piętro Niżej dowiedziałem się dopiero niedawno i to kompletnym przypadkiem, przechodząc na tyle blisko PAST-y (czyt. chodnikiem pod budynkiem), że zobaczyłem jego szyld. Tymczasem ta pubo-restauracja działa już od kilku lat w piwnicy jednego z najbardziej charakterystycznych budynków Warszawy. A także na jego patio, ale owo patio, otoczone PAST-ą i przylegającymi biurowcami, nie jest szczególnie przytulne, dlatego zdecydowaliśmy się siedzieć w środku.

Do Piętra Niżej schodzi się się schodkami piętro niżej (cóż za zaskoczenie), praktycznie od razu trafiając na mniejszą, barową salę z pokaźnymi lodówkami i nieco mniej pokaźnym barem. Piw rzemieślniczych jest tu faktycznie wybór ogromny (choć do reklamowanych „150” na moje oko sporo brakuje), przy czym większość serwowana jest z butelek. Krany są cztery, z czego jeden zajęty przez cydr. Nie ma jednak co na to marudzić, bo oferta lodówkowa z reprezentacją najważniejszych kraftowych browarów w Polsce powinna zadowolić miłośnika każdego piwnego stylu. My zajęliśmy miejsca w drugiej sali – nieco większej i „restauracyjnej”, klimatem kojarzącej się (może z wyjątkiem płyt winylowych w ramkach na ścianach) z lokalami przedwojennymi. Muzyka leciała może nie przedwojenna, ale z okolic lat 90., było więc przyjemnie. Na minus – nieco obsypujące się kwiatki w wazonach na stolikach, a także (i to już poważniejsze niedociągnięcie) solidna warstwa kurzu na górnej listwie niskiej lamperii. Niefartownie na ów kurz świeciły umieszczone w ścianie nad stolikami lampki, przez co był on jeszcze bardziej widoczny. Z niedociągnięć – także wentylacja pozostawiała nieco do życzenia, bo – szczególnie w przejściu między salami – zapachy z kuchni dobiegały ze sporą intensywnością. A na plus – sympatyczny i ogarnięty kelner-barman, który chętnie doradzi w kwestii doboru piwa. No i ceny napojów nie są powalające, 12-14 PLN za 0,5l to bardzo uczciwie jak na pub z craftami w centrum Warszawy.

Byliśmy w Piętrze Niżej we wtorkowy wieczór – od ok. 18:00 do po 20:00. I w tym czasie oprócz nas w sali pojawiło się najpierw trzech chłopaków, potem ojciec z córką, a na koniec znów trzech chłopaków – chyba turystów skandynawskiej proweniencji. I to wszystko. Być może na patio był większy ruch, ale jednak byłem nieco zaskoczony, że w upalny wieczór w „piwnym” lokalu jest pustawo. Ale przynajmniej mogliśmy w spokoju oddać się konsumpcji tutejszych trunków i przekąsek. Jeśli chodzi o te ostatnie – jest też coś dla wegan, co mnie ucieszyło. Niestety nie wszystko, co w karcie, było dostępne w praktyce, ale z drugiej strony umiarkowane braki świadczą też o tym, że lokal nie produkuje potwornych ilości jedzenia, przechowywanych nie wiadomo ile czasu i – być może – marnowanych. W każdym razie udało się zjeść „bruschettowate” grzanki (zwane Behemotkami – w nawiązaniu do jednego z piw z obecnego tu browaru Perun) – w wersji wegańskiej podane z pomidorami, czosnkiem i oliwkami, serwowane na liściach szpinaku, Sacrum (kolejne nawiązanie do Peruna) – czyli raczej łagodny wegański smalec podany z pieczywem i niezłymi ogórkami, a także Jasny Grom (nawiązanie do… wiadomo;)) – czyli po prostu frytki. Nie udało się natomiast – z powodu wspomnianych wcześniej niedoborów w kuchni – spróbować hummusu (aka Cieciorki po przejściach – już bez nawiązania do browaru Perun). Generalnie przekąski całkiem niezłe, pod piwo wręcz znakomite. Dania główne to już cięższe tematy – sznycle, placki, ale tu również znajdzie się coś dla wegetarian (dla wegan nie). Jest też codzienna oferta lunchowa, prawdopodobnie przygotowywana z myślą o sąsiadach z okolicznych biurowców.

W ogólnym rozrachunku Piętro Niżej wypada fajnie. Spodziewałem się miejsca trochę bardziej „restauracyjnego” i mniej przykurzonego (dosłownie), ale to, że w sercu Warszawy znajduje się bardzo uczciwa piwiarnia z rozsądną kartą, w której każdy znajdzie coś dla siebie, a także że nie jest to miejsce oblegane, to dla mnie spora niespodzianka. Myślę, że będę tu wracać.

ul. Zielna 39 (PAST), tel. 22 654 44 83, WWW

Piętro Niżej

ładowanie mapy - proszę czekać...

Piętro Niżej 52.236263, 21.006341 Piętro Niżej
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.