Pani Wina

Pani Wina

9.6

Kuchnia

9.5/10

Obsługa

9.5/10

Wnętrze

10.0/10

Cena/jakość

9.5/10

Plusy

  • Kreatywność kuchni
  • Gracja w doborze wina
  • Obsługa z charakterem

Minusy

  • Trochę mało miejsca w środku
  • Dla niektórych będzie tu za ciemno

 
LOKAL TYMCZASOWO NIECZYNNY ALE POJAWIA SIĘ NA „GOŚCINNYCH WYSTĘPACH” – KONIECZNIE OBSERWUJCIE ICH FB

Przy Wilczej wisi dyskretny szyld nawiązujący stylem do art deco, a pod nim są drzwi do jednej z ciekawszych miejsc na kulinarnej mapie Warszawy, którego nie powstydziłby się ani Paryż, ani Londyn, ani Nowy Jork. Pani Wina najpierw znajduje złoty środek między atmosferą, obsługą, jedzeniem, alkoholem i cenami, a potem podnosi go o klasę, jeśli nie dwie.

Zacznijmy od tego, że lokal jest po prostu piękny: wnętrze ma sporo elegancji, ale nie onieśmiela, dyskretne światło tworzy kameralną atmosferę. Przyjazna i zrelaksowana obsługa szybko zajmuje się gośćmi i jest w stanie bez końca opowiadać o sezonowo zmienianych daniach z karty i akurat dostępnych winach, którymi zgodnie z nazwą stoi lokal.

Wina w karcie opisane są w sposób pobudzający wyobraźnię nawet największych winnych laików, a kuchnia bierze na warsztat polskie składniki i odważnie wyczarowuje z nich porywające dania, nad którymi można się tylko rozpływać. Ja podczas wizyty miałem okazji spróbować pączki ze pstrągiem oprószone pudrem cytrynowym (podane z konfiturą cebulową) oraz pierogów na sosie śmietanowym z majerankiem i ogórkiem kiszonym. Klękajcie narody – o tym trudno pisać, w Pani Wina trzeba po prostu zjeść. Chjena była podobnego zdania.

Pani Wina, ul. Wilcza 11, FB

Pani Wina

ładowanie mapy - proszę czekać...

Pani Wina 52.225594, 21.020327 Pani Wina [1], [2]
Co sądzisz? Skomentuj!
Elzynor

Elzynor Autor

Z wegetarianizmem jest u mnie jak z rzucaniem palenia u większości ludzi - niby już, już, a potem na imprezie i tak ktoś wciśnie fajkę... Marnowanie jedzenia to zbrodnia, nie róbcie tego w moim towarzystwie. Królestwo i pół córki za dobre zielone curry!