Niedaleko Damaszku

Niedaleko Damaszku

6.2

Kuchnia

7.0/10

Obsługa

5.0/10

Wnętrze

6.5/10

Plusy

  • Zacny falafel
  • Przestronne i estetyczne wnętrze
  • Możliwość wnoszenia własnego alkoholu 😉

Minusy

  • Zapach z kuchni
  • "Przezroczysta" obsługa
  • Ogródek na chodniku między blokiem a biurowcem

 

Stosunkowo nowe miejsce, otwarte kilka miesięcy temu, nieśmiało ukryte za ścianą nowoczesnych biurowców, na parterze bloku z lat 60.

Lokal jest dość przestronny (dużo miejsc siedzących w dwóch salach i ogródku), a wentylacja niezła, zapach potraw czuć właściwie tylko z potraw. Wystrój prosty, z elementami syryjskimi, ale subtelny i nowoczesny.

W karcie same klasyki: falafel, humus, baba ghanoush, muhammara itd. Wyłącznie w opcjach w 100% wegańskich (dotyczy to także kanapki z „serem”). Są też napoje chłodzące, herbata i kawa (po arabsku), nie ma alkoholu. Ale można przynieść własny. Jest też sklepik z wschodnimi produktami.

W ramach testu zamówiłem pitę z falafelem i bakłażanem i średnim sosem. Wielkość („małej”) w sam raz na przekąszenie, ciasto w sam raz, falafel niezły, choć może trochę zbyt mało delikatny, a ostrość sosu średniego idealnie… średnia 🙂

Jest wiec bardzo ok, bez kulinarnych uniesień ale zdecydowanie nie jest to przypadkowy fast food. Zgodnie z moimi oczekiwaniami wszystko się tu zgadza i mam nadzieję, że Niedaleko Damaszku będzie można odwiedzać długo, gdyż trzymam kciuki za sukces lokalu – warszawska scena gastro pokazuje, że w formule vegan falafel jest to bardzo prawdopodobne.

ul. Pereca 2, 736 821 330, FB

Niedaleko Damaszku

ładowanie mapy - proszę czekać...

Niedaleko Damaszku 52.234561, 20.996080 Niedaleko Damaszku
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.