Nancy Lee

Nancy Lee

8.8

Kuchnia

10.0/10

Obsługa

9.0/10

Wnętrze

8.0/10

Cena/jakość

8.0/10

Plusy

  • Pyszne jedzenie i picie
  • Miła obsługa
  • Bardzo dużo opcji wegańskich
  • Sympatyczne wnętrze i ogródek

 

Skupiając się w swoich kulinarnych podróżach po Warszawie, wybieram zwykle miejsca w 100% wegańskie. Albo trafiam mniej lub bardziej przypadkowo do tych bardziej „ogólnych”, jednak posiadających w ofercie opcje dla konsumentów roślin. No i w ten sposób do tej pory – bez innej wyraźnej przyczyny – omijałem Nancy Lee jako miejsce „wegetariańsko-wegańskie”, czyli potencjalnie mniej dla mnie interesujące, szczególnie że lokali w 100% roślinnych przybywa w Warszawie w takim tempie, że nie nadążam wszystkich odwiedzać. To omijanie było jednak dużym błędem! Trafiłem do Nancy Lee w zasadzie zupełnym przypadkiem, po spotkaniu w budynku obok, i… jestem pewien, że będę tu wracał!

Kawiarnia jest nieduża, ale w ciepłym sezonie wystawia sympatyczny ogródek, miejsce więc da się znaleźć raczej bez trudu. Lista dań jest długa, wszystkie z nich wegetariańskie, a i wegańskich nie brakuje. Moja wizyta przypadła na porę lunchową, ale ziemniaki „potrzebowały jeszcze 20 minut”, więc zdecydowałem się wybrać coś ze stałej oferty. Niezwykle zaintrygował mnie wegański omlet (na bazie mąki z ciecierzycy) – i taki był mój wybór. Ale o omlecie za chwilę.

Zająłem strategiczne miejsce w ogródku – z widokiem na wszystko – i rozpocząłem konsumpcję lemoniady. Ach, coż to była za lemoniada. Zamiast lodu z sokiem z cytryny i listkiem mięty (choć w upały bardzo pasuje mi także taka opcja), w mojej szklance znalazł się napój na bazie wyciskanego soku owocowego, przy dnie pływał solidny kawał limonki, a na wierzchu malina. I obowiązkowe liście. Na duży plus – mała ilość lodu. Na jeszcze większy – brak plastikowej słomki. Super.

No i tak sączyłem tę lemoniadę, kiedy z drzwi wyszła kelnerka niosąca omlet. OMLET. OMLECICHO. Placek był spektakularny – gruby, puszysty, bogato przybrany zieleniną, pomidorami świeżymi i suszonymi oraz pokrojonym w plasterki awokado. Do tego miseczka z sosem quasimajonezowym. Tylko tyle i aż tyle. Zabrałem się do omleta z ochotą i smakiem – ochoty i smaku nie zabrakło mi do końca, ale przyznam, że choć lubię duże porcje, najadłem się po korek i byłem bardzo usatysfakcjonowany zarówno objętością i konsystencją (grubość omleta możecie ocenić sami na jednym ze zdjęć poniżej), jak i smakiem. Podobno mają tu też ekstra śniadania. Mówią, że gryczanka z owocami jest super. Ciasta też wyglądają ładnie. No ale się nie dało. Omlet wypełnił moje trzewia i zostawił miłe wspomnienie na języku. Nie wiem, czy łatwo mi będzie następnym razem rzetelnie wybrać coś innego.

Tak więc powtórzę – to, że wcześniej nie trafiłem do Nancy Lee, było grubym życiowym błędem. Sądzę, że kawiarnia stanie się stałym punktem na trasie moich warszawskich spacerów. Fajne miejsce, sympatyczna i życzliwa obsługa, pycha lemoniada i świetne jedzenie. Polecam gorąco.

ul. Górskiego 9, FB

Nancy Lee

ładowanie mapy - proszę czekać...

Nancy Lee 52.233501, 21.015556 Nancy Lee
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.