Mech

Mech

6.6

Kuchnia

7.0/10

Obsługa

6.5/10

Wnętrze

6.5/10

Cena/jakość

6.5/10

Plusy

  • ładny ogródek
  • smaczne śniadania

Minusy

  • misz masz w menu
  • niezbyt atrakcyjne wnętrze
  • ciut za wysokie ceny

 

Do Mchu wybierałam się już od dawna, bo aktywnie prowadzony fanpage restauracji zapowiadał miłe wrażenia kulinarne. Pamiętam, że mocno się zdziwiłam, gdy odkryłam, że to nie lokal wegetariański/wegański – już sama nazwa zapowiada, że na talerzu będzie raczej zielono, a tu zonk, menu z tych zmiksowanych ze wszystkich zakątków Europy. Trochę burgerów, makarony, bliny i tatar. Dla każdego coś dobrego.

Pierwszy raz trafiłam tu z koleżankami na śniadanie i była to przyjemna wizyta. Zresztą, taki scenariusz jest skazany na sukces – słońce, stolik w ogródku z widokiem na ulicę Francuską, karafka wina musującego (już od 60 zł, nie najgorszy interes jak na Saską Kępę) i jajka poche schowane w mięciutkich croissantach, z solidną porcją sosu holenderskiego i wędzonego łososia (15 zł, dodatkowe jajko + 3 zł). Sama kaloryczność, aż prosząca się o większy dodatek zieleni, niż kilka rachitycznych gałązek koperku. Dopłaciłabym parę złotych za porcję prostej sałatki dla zdrowotności i odświeżenia kubków smakowych.

Po raz drugi Mech powitał mnie z okazji ulewy, bo wbiegłam do pierwszego otwartego lokalu po drodze, uciekając przed burzą od Ronda Waszyngtona. W środku już nie było tak urokliwie jak na zewnątrz, wnętrze jest dość ciemne i niespecjalnie wystrojone, stoliki sprawiają wrażenie zbyt ciasno poustawianych, a przy pełnym obłożeniu gośćmi istnieje ryzyko opuszczenia Mchu z ubytkiem słuchu (im młodsi klienci, tym głuchota większa). Doceniam, że – co prawda po pertraktacjach i za dopłatą – obsługa przystała na zamianę koziego sera w sałatce z burakami na grillowane halloumi. Porcja okazała się sycąca na dłuższy czas, a składniki dobrze dobrane. Natomiast umówmy się, gdyby po daniu za 32 zł było inaczej, to każdy by się zirytował.

Mech jest dla mnie lokalem poprawnym, ale niespecjalnie zadbał o swój charakter. Majaczy mi niezbyt wyraźnie na gastronomicznym firmamencie Saskiej Kępy, z pewnością nie gwiazdorzy. Może jeszcze tu wpadnę, jak nogi poniosą… a może nie.

ul. Francuska 45, 733 757 200, strona www

Mech

ładowanie mapy - proszę czekać...

Mech 52.236509, 21.052447 Mech
Co sądzisz? Skomentuj!
Chjena

Chjena Autor

Wątróbkę popijam mlekiem sojowym, o które potrafię pytać w takich miejscach jak Wars czy bufet sądowy. Istnieje niewiele rzeczy, których bym nie zjadła i należą do nich flaczki. W kuchni najważniejszy jest dla mnie pomysł i zaangażowanie, bo pasja to najlepsza przyprawa. Przejawiam nadmierne upodobanie do cekinów i panterki.