Maryensztadt Craft Beer & Food

Maryensztadt Craft Beer & Food

8.3

Kuchnia

8.0/10

Obsługa

8.0/10

Wnętrze

9.0/10

Plusy

  • Doskonały wybór piw
  • Klimat wnętrza
  • Foodpairing

 

Bardzo lubię kiedy browary rzemieślnicze otwierają swoje firmowe lokale. W ogóle lubię multitapy, ale jeśli browar, który poważam, zaczyna wyszynk własnego piwa we własnym miejscu, to nie może być źle.

Z Maryensztadtem również nie jest źle, a nawet jest całkiem dobrze! Lokal zajął miejsce na Starym Mieście, gdzie od niepamiętnych czasów mieściła się restauracja „Rycerska”. I właściciele podeszli do tradycji miejsca z szacunkiem, wprowadzając wystrój nowoczesny, barowo-loftowo-browarniczy, ale pozostawiając część elementów tworzących klimat poprzedniej restauracji – chodzi mi w szczególności o „rycerskie” ścienne malowidła. Połączenie jest doskonałe!

Doskonała jest też oferta – szesnaście kranów z wyrobami własnymi Browaru Maryensztadt, ale i z „gościnnymi występami”. W karcie – niestety – dominują dania mięsne, weganin nic tu dla siebie nie znajdzie i pozostanie mu uzupełniać kalorie wyłącznie piwem. Jeśli jednak preferujesz tzw. „tradycyjny” sposób odżywiania, to warto zwrócić uwagę na możliwość degustacyjną z elementami foodpairingu. Kilka stolików od nas dwóch panów korzystało z tej opcji i faktycznie było słychać, że obsługa ze znawstwem podchodzi do tematu, odpowiednio dobierając piwa do serwowanych dań.

Jedyne, co mnie zaniepokoiło, to umiarkowana frekwencja w ciepły, letni, weekendowy wieczór. Wprawdzie niewielki ogródek był pełen, ale sale pubu świeciły pustkami. Mam nadzieję, że Maryensztadt, znana już marka na rynku piw rzemieślniczych, wyrobi sobie podobną renomę również na gastronomicznej mapie Warszawy.

ul. Szeroki Dunaj 11, tel. 791 522 406

Maryensztadt Craft Beer&Food

ładowanie mapy - proszę czekać...

Maryensztadt Craft Beer&Food 52.249835, 21.009983 Maryensztad Craft Beer&Food
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.