MAO

MAO

6.5

Kuchnia

6.5/10

Obsługa

5.5/10

Wnętrze

7.0/10

Cena/jakość

7.0/10

Plusy

  • duży wybór dań
  • spora przestrzeń

Minusy

  • dość monotonna kuchnia
  • mało kontaktowa obsługa

 

MAO to stosunkowo młody lokal, otwarty po sąsiedzku swojego starszego rodzeństwa Secado. O ile knajpa po drugiej stronie Marszałkowskiej nie do końca przez tyle lat określiła kuchnię, którą się tu podaje (w menu mamy pełen przekrój burgerów, makaronów, sałatek, skrzydełek Buffalo itd.), tak MAO wszem i wobec głosi, że robią chińszczyznę i to bez glutaminianu sodu. I faktycznie, pierwsza wizyta bardzo mnie usatysfakcjonowała – jadłam przepyszny bulion z delikatnie, wręcz na granicy rozsądku ściętym jajkiem i warzywami, oraz smażone tofu z warzywami, orzeszkami ziemnymi i ryżem ugotowanym na sypko. Na deser słodkie ciastko z fasoli. Wszystko było świeże, doskonale doprawione, lekkie i stanowiło miłą odmianę od azjatyckich barów. Druga wizyta natomiast okazała się łudząco podobna do pierwszej – znów na lunch tofu z warzywami, zupa na żeberku straciła na smaku mimo tak tłustego podkładu, a deser był podejrzanie suchy. I nie wiem teraz, czy po miesiącu odpuścili, czy miałam za pierwszym razem szczęście, a może za drugim pecha, ale chyba jednak MAO to nic specjalnego.

Można wyskoczyć na lunch, ewentualnie na drinka wieczorem (bo bar ponoć nieźle zaopatrzony, jak i Secado, o czym ostatnio pisał Elzynor), miejsca jest sporo, więc i grupy powinny się zmieścić. Menu ma ciekawą formułę, bo ceny są jednakowe dla przystawek, dań głównych i deserów, niezależnie od tego który z karty wybierzemy. Nie warto natomiast liczyć na jakieś szczególnie autentyczne smaki, bo to lokal powstały raczej w celach rozrywkowych, aniżeli z misją popularyzowania kuchni chińskiej.

ul. Marszałkowska 62, 796 262 629, FB

MAO

ładowanie mapy - proszę czekać...

MAO 52.224285, 21.015621 MAO [1], [2]
Co sądzisz? Skomentuj!
Chjena

Chjena Autor

Wątróbkę popijam mlekiem sojowym, o które potrafię pytać w takich miejscach jak Wars czy bufet sądowy. Istnieje niewiele rzeczy, których bym nie zjadła i należą do nich flaczki. W kuchni najważniejszy jest dla mnie pomysł i zaangażowanie, bo pasja to najlepsza przyprawa. Przejawiam nadmierne upodobanie do cekinów i panterki.