Loving Hut (Jana Pawła II)

Loving Hut (Jana Pawła II)

6.6

Kuchnia

7.5/10

Obsługa

7.0/10

Wnętrze

4.0/10

Cena/jakość

8.0/10

Plusy

  • Klasyki kuchni azjatyckiej w wersjach wegańskich
  • Duże porcje, smaczne dania

Minusy

  • Marna wentylacja

 

Sieć (tak) Loving Hut to bardzo charakterystyczne bary. W Warszawie znajdziemy dwa z nich – niedaleko Feminy i przy metrze Politechnika. Pierwsze z tych miejsc odwiedziłem poprzednio wiele lat temu, nadszedł więc czas na rewizytę w ramach warszawskich wegańskich wojaży i odświeżyć wrażenia.

Właśnie, wegańskich, ponieważ Loving Hut, choć to z pozoru zwykły „chińczyk”, serwuje czysto roślinne wariacje na temat dań kuchni dalekowschodniej. Można więc zjeść roślinny odpowiednik chińskiej wołowiny, czy seitanową „kaczkę” po pekińsku. Albo bardziej tradycyjnie-wegańsko np. smażone tofu, ale przynajmniej z gwarancją, że nikt nie doda do niego sosu rybnego albo nie będzie go smażyć w tym samym oleju, w którym przez poprzednie dwa dni pływały kawałki zwierząt. Ja zdecydowałem się na „kaczkę” właśnie – seitan podany z bambusowymi pędami, o raczej delikatnym smaku, a do tego wielowarstwowa i bardzo smaczna surówka oraz – oczywiście – ryż. Całkiem ok i porcja duża jak na całe 21 zlotych, które przyszło mi zapłacić.

Wystrój lokalu i zapach są oczywiście dokładnie takie, jakich można się spodziewać w „wegańczyku”, egzotyki dodają elementy związane z kultem jakiegoś azjatyckiego guru, którym sieć jest powiązana. Podczas mojej poprzedniej wizyty można było podziwiać na ekranie telewizora różnego rodzaju błogosławieństwa dla świata, dziś telewizor był wyłączony, można więc było zjeść bez podprogowej indoktrynacji wschodnim kultem, a jedynie poddając się pozytywnym wibracjom empatii wobec zwierząt.

Jeśli lubisz „azjatycki fast food” i/lub szukasz niedrogich opcji w pełni roślinnych, Loving Hut będzie dobrym wyborem.

al. Jana Pawła II 41, tel. 888 555 568, FB

Loving Hut (Jana Pawła II)

ładowanie mapy - proszę czekać...

Loving Hut (Jana Pawła II) 52.242650, 20.992289 Loving Hut (Jana Pawła II)
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.