Le Cedre Lounge

Le Cedre Lounge

7.4

Kuchnia

7.5/10

Obsługa

7.5/10

Wnętrze

7.0/10

Cena/jakość

7.5/10

Plusy

  • dużo opcji wegańskich
  • szeroki wybór dań
  • oryginalna kuchnia

Minusy

  • wystrój, który nie każdemu przypadnie do gustu

 

La Cedre to taki orientalny azyl wśród biurowców na Grzybowskiej. Zdecydowanie wyróżnia się odważnym, charakterystycznym wystrojem, nieco zobowiązującą atmosferą, ale przede wszystkim bardzo ciekawą kartą dań, gdzie nie znajdziemy wyłącznie znanych na pamięć hummusów i falafelków, ale prawdziwie libańskie specjały.

Miałam okazję spróbować kremowego labnehu, pysznego moutabbal – odpowiednio czosnkowego, a także naprawdę przyzwoitego hummusu, wszystko z mięciutką, cieniutką pitą. Wcześniej zostaliśmy poczęstowani też talerzem dość łagodnej, ale jednocześnie bogatej w smak zupy krem z soczewicy. Przystawki gorące bardzo ciekawe, bo dość pikantne kiełbaski jagnięce, delikatna wątróbka drobiowa z nutą czosnkową i jak dla mnie nieco niedoprawiony foul z bobu w pomidorach. W ramach dań głównych rozkoszowaliśmy się rozpadającą się pod najlżejszym dotknięciem widelca jagnięciną (choć w mojej opinii i tutaj przydałoby się solidniejsze machnięcie przyprawami), niestety troszkę suchą i mało aromatyczną koftą, a także pysznymi bakłażanami zapiekanymi z serem. Niespodziewanie królem wieczoru okazała się puszysta niczym pianka pasta czosnkowa dodawana do mięsa, coś cudownego – amatorom czosnku polecam koniecznie! Ucztę zakończyliśmy deserem z ciasta nitkowego, przełożonego kremem – dużo lżejsza propozycja niż klasyczna baklawa, a też słodziutka jak miód i bardzo smaczna.

Cały wieczór obsługiwał nas niezwykle kulturalny i zorientowany w kuchni libańskiej kelner.

Podczas drugiej wizyty powtórzyłam niektóre pozycje z pierwszej kolacji, ale przy okazji zakochałam się w hummusie imbirowym (najlepszy z całej plejady tutaj dostępnych), a mini gołąbki z ryżem w liściach winogron także wspominam całkiem miło. Foul, który poprzednio pozostawiał wiele do życzenia, tym razem został już odpowiednio podkręcony przyprawami. Nie przypadły mi do gustu za to stosunkowo mdłe pierożki – zarówno te ze szpinakiem, jak i nadzieniem mięsnym. Biorąc jednak pod uwagę, że podczas dwóch wizyt miałam okazję przetestować praktycznie całe menu, nie dziwi mnie fakt, że nie wszystko smakowało mi tak samo bardzo. Równowaga w przyrodzie!

Jeżeli szukacie dobrej libańskiej kuchni w miejscu dość eleganckim, choć jednocześnie mocno nawiązującym do autentycznych orientalnych wnętrz, polecam sprawdzić ten adres na Grzybowskiej.

ul. Grzybowska 5a, 22 299 72 99, strona www

Le Cedre Lounge

ładowanie mapy - proszę czekać...

Le Cedre Lounge 52.236840, 21.000511 Le Cedre Lounge [1], [2]
Co sądzisz? Skomentuj!
Chjena

Chjena Autor

Wątróbkę popijam mlekiem sojowym, o które potrafię pytać w takich miejscach jak Wars czy bufet sądowy. Istnieje niewiele rzeczy, których bym nie zjadła i należą do nich flaczki. W kuchni najważniejszy jest dla mnie pomysł i zaangażowanie, bo pasja to najlepsza przyprawa. Przejawiam nadmierne upodobanie do cekinów i panterki.