Kura

Kura

8

Kuchnia

8.5/10

Obsługa

8.0/10

Wnętrze

7.0/10

Cena/jakość

8.5/10

Plusy

  • miks fast foodu z wysoką jakością produktu
  • pyszne, domowe sosy i dipy
  • kurczaczki też pyszne!
  • świetne zestawy dla większej liczby osób

Minusy

  • mało miejsca

 

Umówmy się od razu: Kura to nie miejsce, gdzie pójdziecie na randkę albo na posiedzenie z dawno nie widzianymi znajomymi. Nie ma tu za bardzo opcji, żeby głęboko patrzeć sobie w oczy lub godzinami nadrabiać towarzyskie zaległości. W lodówkach, według moich obserwacji, brakuje alkoholu, trzeba mieć to na uwadze planując spędzanie czasu. Nie polecam też ciągnąć tu wegetarian ani wegan, choć oczywiście mogą wziąć sobie frytki (w menu są chyba też od biedy panierowane kalafiorki), umówmy się jednak – nie po to idzie się do takiego lokalu jak Kura.

Idzie się za to po fastfoodowy cheat meal, ale przygotowany z pełnym poszanowaniem produktu. Niech pierwszy rzuci kamieniem kto nigdy nie nabrał znienacka ochoty na panierowane, soczyste mięsko i jakiś sensowny sosik do tego, zagryzany fryteczką! W Kurze dostaniecie to wszystko i jeszcze więcej, a i wyrzuty sumienia będą mniejsze niż po wizycie w znanych i niekoniecznie poważanych sieciówkach. Drób jest dobrej jakości, a sosy robione na miejscu – najlepszym dowodem na to niech będzie fakt, że byłam zainteresowana ostrym sosem winogronowym (!), ale usłyszałam, że niestety koleżanka która go wymyśliła i przygotowuje wzięła urlop na parę dni, więc chwilowo nie ma go w ofercie. Kura zatem to dobre pomysły i pełna staranność w ich realizacji.

Spróbowałam stripsów, skrzydełek glazurowanych (można zamówić też panierowane), frytek i kilku sosów/dipów. Powiem tak: kurczak to nie moje ulubione mięso, a już obgryzanie skrzydełek jest dla mnie pomysłem wyjątkowo mało atrakcyjnym (człowiek się brudzi i jeszcze musi wydłubywać mięso spośród kostek, fe!), ale w Kurze bez trudu pokonałam wszelkie uprzedzenia. Mięso jest soczyste, świetnie doprawione, a glazura teriyaki – dosłownie palce lizać. Frytki oczywiście przygotowywane na miejscu, ręcznie cięte z ziemniaków z chrupiącą skórką. Z sosów szczególnie przypadły mi do gustu wersje ostre z mango (mango bbq i mango habanero), choć na pierwsze miejsce wskoczył genialny miód & chilli. Godny uwagi jest też kremowy, słodkawy dip typu francuska cebulka, dla miłośników łagodniejszych smaków.

Jedzenie jest podane pięknie (zwłaszcza jak na warunki dość fastfoodowe), na kratkowanych serwetkach. Porcje ogromne, niech Was nie zwiedzie liczba kawałków – tutejsze 4 stripsy spokojnie wystarczą za sensowny obiad, nie sugerujcie się kawałkami z KFC, które pożera się za jednym kłapnięciem paszczy. W Kurze jeden strips to naprawdę sensownej wielkości porcja mięsa. Ceny, jak za jakość i porcje – więcej niż przyzwoite, najeść się można i za dwadzieścia złotych (zwłaszcza, że w tej cenie są też spore burgery), a w ofercie są fajnie przemyślane zestawy dla kilku osób.

Lokal, jak już wspomniałam – dość mały, stoliki ustawione blisko siebie, więcej niż 10 osób na raz raczej nie wejdzie. Warto zamawiać na wynos, z dostawą do domu, albo po prostu nie nastawiać się na wielkie salony, tylko skupić na pysznych kurczaczkach na talerzu.

Nigdy nie sądziłam, że to powiem, ale definitywnie chciałabym wrócić do Kury na jakiegoś panierowanego kurczaczka.

ul. Nowolipki 15, telefon 662360505, strona www

Kura

ładowanie mapy - proszę czekać...

Kura 52.245254, 20.993431 Kura
Co sądzisz? Skomentuj!
Chjena

Chjena Autor

Wątróbkę popijam mlekiem sojowym, o które potrafię pytać w takich miejscach jak Wars czy bufet sądowy. Istnieje niewiele rzeczy, których bym nie zjadła i należą do nich flaczki. W kuchni najważniejszy jest dla mnie pomysł i zaangażowanie, bo pasja to najlepsza przyprawa. Przejawiam nadmierne upodobanie do cekinów i panterki.