Kufle i Kapsle (Żoliborz)

Kufle i Kapsle (Żoliborz)

6.8

Kuchnia

5.0/10

Obsługa

8.0/10

Wnętrze

7.0/10

Cena/jakość

7.0/10

Plusy

  • Jedyny porządny multitap w okolicy
  • Marka "Kufle i Kapsle" mówi sama za siebie

Minusy

  • Zbyt mało miejsca jak na duży popyt

 

Żoliborskie Kufle to dość kameralny ale bardzo sympatyczny multitap, który mieści się w pawilonie usługowym przy samym metrze Marymont. Sam pawilon to w ogóle dość ciekawe miejsce – po sąsiedzku można zjeść dobrą pizzę (także wegańską), burgera, wypić czeskie piwo (dobra alternatywa jeśli w „Kupslach” tłok), czy bezprzymiotnikowo spędzić czas przy studenckim rocku (najgorzej) w jeszcze jednym średniej klasy barze. Jednak to właśnie w Kuflach i Kapslach na piwoszy czeka doskonały wybór rzemieślniczych złotych trunków z kranów oraz ze stylowej, oldskulowej „pompy”. W ofercie też drobne przekąski typu orzeszków, paluszków lub snaków z alg morskich i… to w zasadzie wszystko.

Dużą zaletą KiK jest to, że są – Żoliborz w tego typu bary nie obfituje, więc fajnie, że ekipa Kufli zdecydowała się na otwarcie filii właśnie tutaj. Z Bielan też dosłownie dwa kroki, więc biorąc pod uwagę, że najbliższy multi z prawdziwego to oddalona o kilka kilometrów Piwna Sprawa, lepiej ulokować jej nie mogli. Wprawdzie wspomniana, mieszcząca się w tym samym pawilonie, Czeska Piwiarnia również zaczęła ostatnio ciążyć w stronę multitapu, uwzględniając w ofercie także rodzime piwa rzemieślnicze, ale jednak jest to miejsce o zupełnie innym charakterze (choć na „czeską piwną biesiadę” idealne). Niestety ta multitapowa „posucha” w okolicy sprawia też w oczywisty sposób, że w Kuflach zwykle jest tłoczno. I choć, jak wspomniałem na początku, pawilon oferuje wiele alternatyw, to jednak brak miejsc w dość ciasnym pubie często bywa rozczarowujący.

ul. Popiełuszki 19, tel. 22 127 40 26, WWW

Kufle i Kapsle (Popiełuszki)

ładowanie mapy - proszę czekać...

Kufle i Kapsle (Popiełuszki) 52.270091, 20.973951 Kufle i Kapsle (Popiełuszki)
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.