Kuchnia Konfliktu

Kuchnia Konfliktu

7.4

Kuchnia

7.0/10

Obsługa

8.0/10

Wnętrze

7.0/10

Cena/jakość

7.5/10

Plusy

  • świetna inicjatywa
  • lekkie, warzywne dania

Minusy

  • stosunkowo mało miejsca

 

Kuchnia Konfliktu to jadłodajnia z misją. Do niedawna jedynie w formie foodtrucka, od zimy tego roku stacjonuje przy ul. Wilczej, gdzie zaparkowała na dłużej w formie lokalu. Codziennie dostaniemy tu obiady inspirowane kuchnią z najodleglejszych zakątków świata, przyrządzane przez osoby z tych krajów się wywodzące, a znajdujące obecnie schronienie w Polsce. Kuchnia Konfliktu to wspaniała inicjatywa, z jednej strony aktywizująca społecznie uchodźców, z drugiej pomagająca nawiązać więzi między „tutejszymi”, a „obcymi”. Lody najłatwiej przełamać przy stole i założyciele Kuchni Konfliktu doskonale o tym wiedzą.

W zależności kto akurat danego dnia jest na kuchni, zjemy dania libańskie, gruzińskie, kaukaskie, syryjskie, dagestańskie, przede wszystkim w wersji wegetariańskiej. Są domowe i bezpretensjonalne, świeże i lekkie. Urzekł mnie absolutnie prosty deser z powideł śliwkowych i ubitego jogurtu, posypany kruszonymi migdałami. Wszyscy w lokalu są przyjaźni i uśmiechnięci, wśród klientów można spotkać zarówno modnych hipsterów, jak i państwo w żakietach czy pod krawatami.

Jeśli chcecie zjeść w centrum smacznie, zdrowo i z powiewem egzotyki, a przy okazji wesprzeć dobrą misję, dając pracę osobom, które starają się ułożyć swoje życie na nowo w Polsce, Kuchnia Konfliktu to bez wątpienia odpowiedni adres.

ul. Wilcza 60, FB

Kuchnia Konfliktu

ładowanie mapy - proszę czekać...

Kuchnia Konfliktu 52.223822, 21.009927 Kuchnia Konfliktu
Co sądzisz? Skomentuj!
Chjena

Chjena Autor

Wątróbkę popijam mlekiem sojowym, o które potrafię pytać w takich miejscach jak Wars czy bufet sądowy. Istnieje niewiele rzeczy, których bym nie zjadła i należą do nich flaczki. W kuchni najważniejszy jest dla mnie pomysł i zaangażowanie, bo pasja to najlepsza przyprawa. Przejawiam nadmierne upodobanie do cekinów i panterki.