Jeff’s

Jeff's

6.8

Kuchnia

6.5/10

Obsługa

6.5/10

Wnętrze

6.5/10

Cena/jakość

7.5/10

Plusy

  • duże porcje
  • dobry stosunek ceny do jakości
  • odpowiednie dla większych grup

Minusy

  • brak opcji wege
  • przaśny klimat, który nie każdemu pasuje

 

Pamiętam, że do Jeff’sa zdarzało mi się chodzić na początku studiów, gdy ktoś rzucał pomysł, że może byśmy zjedli kawałek wołowiny. Wiadomo, że w tej knajpie nie serwują kotletów z wybieganych po łące szczęśliwych krów, ale przynajmniej była to opcja z powiewem luksusu jak na studencką kieszeń. Co prawda ja nie do końca kupuję stylizację na amerykański zajazd, w którą obowiązkowo wlicza się przebieranie pań kelnerek w a’la seksowne fatałaszki, lecz z drugiej strony skoro miejsce jest głównie na piwo i mięcho, to w sumie jakoś to wszystko się spina.

Tym razem zawitałam ze znajomymi na weekendowe śniadanie. Połowa z nas była na kacu, zatem wybór słuszny, bo dają tu dużo, szybko i tłusto. Muszę powiedzieć, że te zestawy są jednymi z najlepszych w mieście, bo chyba tylko jeden z nich (a wylewa się wówczas prawie z talerza) przekracza 20 zł. Dodatkowo kawa śniadaniowa za 6 zł serwowana jest – zwyczajem wziętym prosto z amerykańskich przydrożnych barów – w formie wielkiej dolewki, co bardzo cieszy i akurat ta zasada mogłaby się przyjąć w innych lokalach. Ja zamówiłam jajka w koszulkach na grzance z łososiem wędzonym i blanszowanym szpinakiem, obficie polane sosem holenderskim, z odrobinką owoców w osobnej miseczce na przełamanie smaku w ramach deseru. Dobrze trafiłam na kuchni, bo koleżanka dostała identyczny zestaw chwilę wcześniej i ewidentnie dopiero ktoś się uczył jak zrobić poprawne jajko poszetkowe, podczas gdy moim naprawdę nie można było niczego zarzucić. Wszystko smaczne, świeże, kaloryczne jak jasna cholera, no ale nie łudziłam się, że będzie inaczej. Koledzy na swoje mięsne kompozycje również nie narzekali.

Niby nie mój klimat, ale jak się płaci 22 zł za nielimitowaną ilość kawy i śniadanie, które syci na następnych kilka godzin, to naprawdę się człowiek zastanawia czy by czasem tam nie wracać.

ul. Żwirki i Wigury 32, 22 825 16 50, strona www

Jeff's

ładowanie mapy - proszę czekać...

Jeff\'s 52.210974, 20.989138 Jeff\'s
Co sądzisz? Skomentuj!
Chjena

Chjena Autor

Wątróbkę popijam mlekiem sojowym, o które potrafię pytać w takich miejscach jak Wars czy bufet sądowy. Istnieje niewiele rzeczy, których bym nie zjadła i należą do nich flaczki. W kuchni najważniejszy jest dla mnie pomysł i zaangażowanie, bo pasja to najlepsza przyprawa. Przejawiam nadmierne upodobanie do cekinów i panterki.