Indian Taste

Indian Taste

8.4

Kuchnia

8.5/10

Obsługa

9.0/10

Wnętrze

8.0/10

Cena/jakość

8.0/10

Plusy

  • Bardzo dobra kuchnia indyjska
  • Liczne opcje wegańskie i wegetariańskie
  • Obfite porcje

Minusy

  • Było nieco zbyt głośno (ale taki urok tego typu lokali)

 

Odkąd odżywiam się w sposób całkiem roślinny (aka „jem trawę”), znacząco ograniczyłem wizyty w restauracjach indyjskich. Nie kryję, ze smutkiem. Niemniej powszechnie używane w tej kuchni masło oraz potencjalna bariera językowa to combo, z którego przy „weganizacji na życzenie” mogłoby wynikać nieco zbyt duże ryzyko. Owszem, w kilku miejscach w Warszawie można zjeść dania z tego rejonu w wersjach wegańskich, ale w porównaniu do liczby indyjskich knajp jest to kropla w morzu curry. Dlatego bardzo ucieszyłem się na wieść o tym, że relatywnie nowa restauracja „Indian Taste” przy Dygata (a technicznie – na rogu Powązkowskiej i placu Niemena na tzw. Żoliborzu Artystycznym oferuje całkiem spory wybór potraw nie tylko autentycznie indyjskich, ale również wegetariańskich i wegańskich (lub – możliwych do „zweganizowania”). Wszystkożernych koneserów kuchni azjatyckiej uspokajam – dania mięsne też tam znajdziecie.

Do restauracji udaliśmy się we czwórkę, zamówiliśmy w większości po dwa dania (przystawka i główne lub zupa i główne) i… ledwo się wytoczyliśmy. Jeśli nie jesteście bardzo głodni, to pojedyncze danie w zupełności wystarczy. A przystawka i główne to już opcja na naprawdę duży głód. Ale o jedzeniu zaraz, najpierw kilka uwag natury ogólnej. Średniej wielkości restauracja mieści się na parterze nowego bloku – idąc od Powązkowskiej traficie do niej bez najmniejszego trudu. Wnętrze łączy elementy nowoczesne, quasi-loftowe i tradycyjnie indyjskie (łącznie z umieszczonymi w łazience płaskorzeźbami ilustrującymi – jak mniemam – pozycje z „Kamasutry”). Obsługa pochodzenia adekwatnego do serwowanej kuchni jest sympatyczna i uczynna (choć nie wszyscy władają językiem polskim, jednak po angielsku – oczywiście – można się bez problemu dogadać), w lokalu panuje miła atmosfera, choć jak na mój gust było nieco zbyt głośno (duży telewizor z klipami z tańcem bhangra), ale w zasadzie pasuje mi to do konwencji.

Wracając do jedzenia – moim (i chyba nie tylko moim) faworytem zostaje tutejsze curry chana masala – cieciorka ugotowana idealnie, a sos w kapitalny sposób doprawiony, nie za łagodny, ale też nie wypalał gardła. Rewelacja. Samosy też bardzo smaczne (ale, choć figurują jako przystawka, spokojnie wystarczyłyby jako danie główne). Bardzo wysoki poziom reprezentowały też manchuriany – warzywne klopsiki w smakowitym sosie. Dalej – świetny ryż jeera z przyprawami, również bardzo dobry ryż cytrynowy. Pewien podział opinii wywołała natomiast okra gotowana w sosie cebulowym. Mi akurat smakowała, choć przy większej ilości dawał się we znaki nieco „mydlany” charakter dania. Chlebki i zupę pomidorową umieszczam w wykazie informacyjnie, bo nie miałem okazji skosztować (gdybym miał – być może nie czytalibyście tej recenzji, bo jej autor by pękł). Warto też wspomnieć o naprawdę udanych sosach. I o indyjskim lagerze, przy pomocy którego można sobie „poukładać” zjedzone potrawy. Cenowo jest przyzwoicie, choć nie bardzo tanio. Porządna uczta dla czworga wiązała się z kosztem nieco ponad 250 złotych.

Podsumowując – polecam to miejsce. Bardzo rzetelna indyjska kuchnia, sympatyczna obsługa, spory wybór opcji wegetariańskich i wegańskich. Wrócę z przyjemnością.

Indian Taste Food&Wine, ul. Dygata 3/U4 (pl. Niemena), tel. 515 664 995, WWW

Indian Taste

ładowanie mapy - proszę czekać...

Indian Taste 52.256285, 20.967536 Indian Taste
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.