Falafel Bejrut (Nowolipki)

Falafel Bejrut (Nowolipki)

8.3

Kuchnia

9.0/10

Obsługa

8.0/10

Wnętrze

7.0/10

Cena/jakość

9.0/10

Plusy

  • Pyszny falafel
  • Pyszny hummus
  • Wszystko pyszne

 

Falafel Bejrut to marka-legenda. Od wózeczka przy Hali Mirowskiej, przez Nowolipki, kilka innych lokalizacji, które z różnych powodów z czasem zniknęły, po najnowszy punkt niedaleko Placu Konstytucji. Historycznie drugi lokal sympatycznego Mike’a mieści się przy Nowolipkach – niby blisko wielkomiejskiego gwaru, a jednak w cichym i spokojnym miejscu. Restauracja nie jest duża, ale wnętrze zagospodarowano na tyle zmyślnie, że zmieściło się kilka stolików (i parę miejsc barowych), dzięki czemu kilkanaście-dwadzieścia osób będzie w stanie zjeść w całkiem cywilizowanych warunkach.

Lokal jest urządzony nowocześnie i jasno, aczkolwiek z alternatywnymi smaczkami. Miękkie poduszki, a obok rowerowe koła i plakaty zapowiadające koncerty i wydarzenia kulturalne. W sporej kuchni obsługa uwija się jak w ukropie, dzięki czemu dania (na tekturowych talerzach) trafiają na stół naprawdę szybko, biorąc pod uwagę, że nie są to trzy falafelki na krzyż, a naprawdę fajne zestawy!

Opcja szczególnie godna polecenia dla głodomorów to „Vegan Kingdom” – po pochłonięciu tego talerza nawet największy twardziel będzie musiał chwilę odsapnąć. Na mniejszy głód są różne warianty hummusowo-falafelowe – na talerzu albo w picie. Nudy nie ma. Także w samych daniach – falafelki, warzywa, hummus (z granatem), zielenina, niezła pita (choć za nią subiektywne pół punktu w dół – osobiście lubię odrobinę bardziej „puchatą”, zaś w FB serwowana jest jej najbardziej klasyczna postać – cienki, płaski placuszek. Bardzo smaczny, żeby nie było!).

Do FB wracam z ogromną przyjemnością – zawsze jest tu pysznie, a porcje (przynajmniej w opcji „danie na talerzu”) naprawdę obfite. Polecam bardzo!

ul. Nowolipki 15, tel. 501 512 965, FB

Falafel Bejrut (Nowolipki)

ładowanie mapy - proszę czekać...

Falafel Bejrut (Nowolipki) 52.245182, 20.993391 Falafel Bejrut (Nowolipki)
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.