Ed Red Steakhouse

Ed Red Steakhouse

8.9

Kuchnia

9.0/10

Obsługa

9.0/10

Wnętrze

9.0/10

Cena/jakość

8.5/10

Plusy

  • mięso najwyższej jakości
  • w menu nie tylko steki, ale też inne pyszne rzeczy
  • świetny stosunek ceny do jakości
  • piękne wnętrze

Minusy

  • wegetarianom i weganom nie polecam

 

Zacznę od tego, że to miejsce wybitnie mięsne. Nawet frytki nie są tu wege, bo do ich smażenia używa się łoju wołowego – więc lojalnie ostrzegam tych, którzy chcieliby towarzyszyć mięsożercom li i jedynie przy samotnych ziemniaczkach. Ewentualnie znajdzie się sałatka z grillowanym serem podhalańskim (35 zł) i dwie-trzy opcje rybne. Są to pozycje godne uwagi, ale nie oszukujmy się – nie na sałatki przychodzi się do Ed Reda.

W menu dostępna wołowina polska i argentyńska, o różnym czasie sezonowania. Podzielcie się ze świetnie przeszkoloną obsługą swoimi preferencjami smakowymi, a oni podpowiedzą, czy bardziej podpasuje Wam dość delikatny rib eye z niteczkami tłuszczu, czy raczej nieco twardszy i konkretniejszy New York. Nie będę ukrywać, że jestem jakiś szczególnym znawcą steków, bo to nieprawda. Mięso nie może być dla mnie za tłuste, nie toleruję żadnych przerostów, nie pochłonę też nie wiadomo jakiej porcji, więc wydawać by się mogło, że Ed Red to totalnie nie moja bajka. W końcu kawały mięsa suszą się tu na widoku już w korytarzu, a knajpa szczyci się techniką sezonowania na sucho. Jeśli ktoś ma stosunek do steków taki jak ja, polecam już pokrojony na drobne i łatwe w spożyciu kawałeczki urugwajski flat iron. Do mięsa koniecznie weźcie tutejsze masło homarowe – nie sądziłam, że wołowina tak świetnie skomponuje się z owocami morza! A jak nie jesteście fanami takich kontrowersji, domowy sos berneński też będzie świetnym wyborem.

Poza-grillowa część menu sprawia, że mam ochotę do Ed Reda wracać i wracać. Hitem dla mnie są opcje z podrobami – arcydelikatny mus z kaczych wątróbek z cydrową galaretką na maślanej chałeczce (23 zł) to sama rozkosz. Natomiast wybór pięciu podrobów cielęcych (wątróbka, ozorek, móżdżek, grasica, policzki – 31 zł) to super pomysł zarówno dla miłośników piątych ćwiartek, jak i tych, którzy dopiero tę fascynującą przygodę zaczynają. Każda część cielęca jest tu potraktowana z pieczołowitością, z użyciem różnych dodatków, które jednak nie dominują smaku mięsa. Mój głos idzie na fantastyczny ozorek! W karcie są też dwa rodzaje tatara – do bólu klasyczny, ze świetnej jakości wołowiny (34 zł), ale też rybna wariacja (26 zł). Koncepcja wrzucenia surowego żółtka do ryby jest dla mnie nieco zbyt kontrowersyjna, ale towarzystwo wcinało aż się uszy trzęsły, więc najwyraźniej ma to sens. A skoro przyszły upały, spójrzcie łaskawym okiem na chłodnik litewski z polskim akcentem w postaci wędzonego ozorka, jakby było Wam mało wkładki warzywno-jajecznej (19 zł).

Jeśli nic z powyższej listy Was nie zachęciło do wizyty w Ed Redzie, to na koniec skuszę Was wizją najlepszego burgera, jakiego jadłam w tym roku. Soczyste mięso wysmażone zgodnie z życzeniem idealnie na medium rare, otulone przepyszną konfiturą z karmelizowanej cebuli. Poza tym klasyczne warzywa i ser, tej wołowinie nie potrzeba żadnych ekstrawagancji, by podbić podniebienia.

Osobiście uważam ceny w Ed Redzie za niewygórowane (zwłaszcza przy jakości, którą dostajemy), ale dobra wiadomość jest taka, że restauracja organizuje mnóstwo promocji, w ramach których powyższe dania (i nie tylko je) możecie zjeść taniej. Patrzcie na ich fanpejdżu i szukajcie okazji takich jak Sunday Roast (przystawka, danie główne, deser i napój w cenie 49 zł w niedzielne popołudnia) czy kolacje organizowane z Centrum Wina, gdzie nauczycie się dobierać trunki do mięs za 69 zł. Szepnę tylko, że winnica Ed Reda jest świetnie wyposażona, więc materiału do nauki będzie naprawdę sporo!

Wystrój jest dopieszczony w każdym calu, z pięknym widokiem z pierwszego piętra Hali Mirowskiej na Aleję Jana Pawła II. Dużo ciepłego brązu, zieleni, dobre otoczenie dla biznesowych kolacji, ale też jest odpowiednio intymnie na randki.

Ed Red to miejscówka z klasą – ja polecam.

Hala Mirowska, Pl. Mirowski 1, 530 051 055, FB

Ed Red Steakhouse

ładowanie mapy - proszę czekać...

Ed Red Steakhouse 52.238701, 20.996765 Ed Red Steakhouse
Co sądzisz? Skomentuj!
Chjena

Chjena Autor

Wątróbkę popijam mlekiem sojowym, o które potrafię pytać w takich miejscach jak Wars czy bufet sądowy. Istnieje niewiele rzeczy, których bym nie zjadła i należą do nich flaczki. W kuchni najważniejszy jest dla mnie pomysł i zaangażowanie, bo pasja to najlepsza przyprawa. Przejawiam nadmierne upodobanie do cekinów i panterki.