Drugie Dno

Drugie Dno

9

Kuchnia

8.5/10

Obsługa

9.0/10

Wnętrze

10.0/10

Cena/jakość

8.5/10

Plusy

  • Przestronne wnętrze, steampunkowo-industrialny klimat
  • Pyszne przekąski

 

Do Drugiego Dna trafiliśmy prosto z… Warszawskiego Festiwalu Piwa. Była więc okazja do kontynuowania piwnego wieczoru w bardziej lokalowej atmosferze (festiwal odbywał się na stadionie Legii, z wszystkimi tej sytuacji wadami i zaletami). Okazało się, że nowy multitap przy Nowogrodzkiej (ale od strony pl. Trzech Krzyży, oddalony więc od Kufli, Pawia, czy Jabeerwocky) to bardzo fajne miejsce. Lokal jest duży – oprócz sali widocznej z ulicy, jest też kolejna – z antresolą, a także całkiem spora piwnica (a w niej toalety z drzwiami od starych wind – jak w nieodżałowanej pierwszej lokalizacji Snu Pszczoły). Wystrój jest dość industrialny – surowa cegła, żarówki o niskiej mocy, dające ciepłe żółte światło, dekoracje z bezpieczników, czy liczników prądu. Do dolnej sali prowadzą kręte „okrętowe” schody i można w niej podziwiać przeszkloną gablotę z zapasami rzemieślniczych piw.

A same piwa leją tu od razu przy wejściu – z kilkunastu kranów. Głównie produkcji krajowej, ale na tablicy widziałem też flagi krajów skandynawskich. Jak na porządny multitap przystało od razu na tablicy mamy też informację nie tylko o „woltażu” danego piwa, ale o goryczce (podaną też w formie graficznej) i innych kluczowych dla smakosza parametrach. Obsługa zorientowana i sympatyczna. Są również koktajle. Ale Drugie Dno ma też drugie dno – to tutejsza kuchnia. Oparta na składnikach świeżych, ekologicznych, a także – gdzie to tylko możliwe – na tych, które używane są do produkcji piwa. W składzie potraw można więc np. trafić na słód. Potrawy wegetariańskie są odpowiednio zaznaczone w menu, nie ma też problemu z ich „weganizacją” (po prostu zapytałem o to w otwartej kuchni), każdy znajdzie więc coś dla siebie. My zdecydowaliśmy się, oprócz – oczywiście – piwa, na nieodzowne solone orzeszki (podane w stylowym słoiczku) oraz na piwne podpłomyki z sosami. Podpłomyki były świeżutkie, jeszcze gorące, a sosy pyszne – ze wskazaniem na musztardowy.

Wybór piw, fajne menu i świetne wnętrze dają nadzieję, że Drugie Dno na dobre wpisze się w piwny krajobraz Warszawy. Większość dotychczas powstałych multitapów jest bowiem albo zbyt ciasna, albo pozbawiona klimatu. Tu miejsca jest dużo, atmosfera jest świetna, a piwa leją się pierwszej klasy. Miejsce zdecydowanie warte polecenia.

ul. Nowogrodzka 4, tel. 695 555 600, FB

Drugie Dno

ładowanie mapy - proszę czekać...

Drugie Dno 52.230154, 21.018289 Drugie Dno
Co sądzisz? Skomentuj!
Pan Tapir

Pan Tapir Autor

100% roślinożerca, przemierza warszawskie szlaki restauracyjne - od squatów po Gault&Millau - w poszukiwaniu nieoczywistych smaków i zaskoczeń. Kiedyś zjadł flaczki. Niecierpliwie czeka na dzień, w którym krakowski Vegab otworzy filię w stolicy.