Bazar

Bazar

7.3

Kuchnia

7.0/10

Obsługa

7.0/10

Wnętrze

7.0/10

Cena/jakość

8.0/10

Plusy

  • kuchnia otwarta do późna w nocy lub nawet całą dobę
  • szerokie menu, jasno stwierdzony brak mrożenia żywności
  • bar-bistro, można tu dobrze zjeść i dobrze się napić 🙂

Minusy

  • dania obiadowe niekoniecznie dobrze zbilansowane

 

Nocne marki mają przerąbane. Kiedy nocą robią się głodni, nie mają gdzie pójść by smacznie zjeść – jedzenie w nocy to najczęściej fastfood. Nas, nocnych marków, wcale nie jest mało. Kto próbował kiedyś jeść po 22, wie jak to jest zobaczyć w oczach obsługi zakłopotanie, ból, niezręczność, chęć ucieczki, albo wręcz brutalne zdziwienie, podejrzliwość i lekką drwinę. No bo kto by chciał jeść po 22. Jeśli jest chwila po 21, można jeszcze usłyszeć „yyyy zapytam kucharza”, ale później – zapomnij. I kiedy myślisz, że został Ci już tylko kebab, zapieksa, odgrzewana kanapka na grillu lub orzeszki, wtedy przypominasz sobie, że przecież na Pradze jest BAZAR. 

Bazar działa do środy minimum do 3, a od czwartku do niedzieli 24h na dobę. Osobiście bardzo lubię jasny przekaz płynący z karty – kuchnia jest świeża, nie używają zamrażarek, więc czas oczekiwania to minimum 30 minut. Oczywiście zwykle jedzenie zjawia się szybciej. Niezobowiązujący klimat tego miejsca, dobra muzyka z głośników, miła obsługa – odczuwa się to od razu po wejściu. Nazwa bazar zobowiązuje – w karcie mamy mieszankę rzeczy z bazarów 3 różnych europejskich miast – śledząc menu przenosimy na bazar praski, paryski i luksemburski. To co uwielbiam to śniadania, które można zjeść przez całą dobę. 

Bazar to nie jest klasyczna restauracja – pomimo bogatego menu, jest to również bar z dużą różnorodnością alkoholi. W Poradniku Bystrzaka złotymi literami powinno być napisane, że jeśli więc nocny marek po koncercie w Hydro czuje niedosyt imprezowania, bo jest dopiero pierwsza i nadal czuje się jak młody bóg, albo jeśli nocnego marka wraz z przyjaciółmi pożegnano nad ranem po imprezie w Znośnej Lekkości, a sił jeszcze dużo, w dodatku poranny głód zaczął doskwierać – wtedy spacer do Bazaru załatwia temat, a zaprowadzenie głodnych i spragnionych kontynuowania znajomych na dobre nocne/wczesnoporanne jedzenie, pozwoli markowi dodatkowo zabłysnąć w towarzystwie 😉 

Do napisania tej recenzji zamówiliśmy 3 pozycje, tak się złożyło, że wszystkie z bazaru praskiego: przystawkę – grzanki z bryndzą; placki ziemniaczane ze śmietaną i cukrem; danie obiadowe – wątróbka z indyka. Do picia cappuccino oraz zimowa herbatę.

Placki ziemniaczane z bazaru są moim zdaniem najlepszymi na dzielni. Dobre ciasto, które rumieni się charakterystycznymi plamami, ziemniaki musiały być starte we właściwy sposób, wysmażenie ich również daje właściwą konsystencję i chrupkość. 

Wątróbka – delikatna, miękka, podana w słodkim sosie oraz dodatkowo z karmelizowaną gruszką i opiekanymi ziemniakami. Jedyne co mi brakowało to jakiegokolwiek dodatku zieleniny – w końcu występuje to jako danie obiadowe, a nie przystawka – dorzucenie roszponki zdecydowanie by mnie już satysfakcjonowało 🙂 

Grzanki z bryndzą, jabłkiem, gałązkami tymianku i cieniutką warstewką puree orzechowego wyglądają obłędnie i również świetnie smakują. Połączenie słonego sera ze słodyczą jabłka ubogacone odrobiną orzechów – gratuluję kucharzowi pomysłu na tę przystawkę!

Zimowa herbata robiona jest na torebkowej owocowej herbacie Richmont, natomiast doceniam dodatki, na które składał się imbir, laska cynamonu, kardamon, goździki, pomarańcze i gałązki tymianku. 

Cappuccino smaczne, delikatne, dobrze wiedzieć, że kawę podają tu również na wynos. 

Jeśli więc przygna Was na Pragę Północ, niekoniecznie idźcie na Ząbkowską – wystarczy pójść dokładnie w odwrotną stronę, by wylądować w mniej oczywistym zagłębiu świetnych knajpek na Okrzei. A jeśli jest to tzw. nieludzka godzina nocna lub wczesnoporanna – nie zastanawiajcie się nawet, tylko od razu wbijajcie do Bazaru – nie zawiedziecie się! 

ul. Jagiellońska 13, 512 310 557, WWW

Bazar

ładowanie mapy - proszę czekać...

Bazar 52.251111, 21.035483 Bazar [1], [2]
Co sądzisz? Skomentuj!
Bašnia

Bašnia Autor

Miłośniczka dobrego cappuccino. W domu gotuje w asyście swoich kotów. Nie je ssaków. W restauracjach nie znosi kieliszków i obrusów na stołach, a najbardziej – telewizorów. Zwraca dużą uwagę na lecącą w lokalach muzykę. Ekspertka i fanatyczka szarlotki.